5 lat

Co roku świętuje dzień założenia bloga a za razem rozpoczęcie działalności internetowej, która przerodziła się w coś wielkiego. Może wydawać się, że nic na tym nie zyskałem, a tylko się ośmieszyłem, lecz tak nie jest.
Dzięki temu, że poszedłem drogą, jaką poszedłem, dojrzałem i nauczyłem się tylu ważnych rzeczy, a pisanie pozwala mi pamiętać i zastanawiać się nad tym co było, jest i będzie. Nauczyłem się tworzyć, motywować, patrzeć optymistycznie, podchodzić z dystansem do życia wirtualnego, jak i realnego oraz do ludzi, dbać o życie prywatne, które doceniłem, dążyć do postawionych sobie celów - choć nie zawsze wypalało, poznałem mnóstwo ludzi, którzy coś wnieśli i wynieśli z mojego życia, przestałem żałować, że coś zrobiłem, ale co najważniejsze, zrozumiałem życie.






Pisząc otwieram swoją strefę emocjonalną, z którą na co dzień nie afiszuję się. Mogę dzielić się tym wszystkim, co przeżywam, gdzie i jak to wpływa na moje życie. To nie proste pisać, to nie proste dzielić się takimi rzeczami, ponieważ za to także należy ponieść odpowiedzialność, a przecież ludzie potrafią zniszczyć, poniżyć, czy nawet zabić słowami. Ludzie nie potrzebują znać szczegółów by móc coś powiedzieć lub napisać. Trzeba umieć kontrolować tym, co sami tworzymy, nie dawać sobie wchodzić do głowy i manipulować. Wszystko ma logiczny sens, tylko że do tego należy dojść myśląc. To bardzo przydatne w świecie realnym, gdyż słowa potrafią wiele zmienić.
Z tego można wyciągnąć dobre rady, a każdy znajduje coś dla siebie.
Jest mi lepiej, gdy staje się inspiracją dla innych, ale nie mogę być przez całe życie jakimś autorytetem, bo jestem świadomy, że nie zawsze robię dobrze. Chce by ludzie wierzyli w siebie i mam nadzieje, że większość już uwierzyła. Fajnie, jeżeli coś zmienili na lepsze przez moje blogi.
Staram się robić wszystko tak, by miało to pozytywne efekty, oddziaływanie na psychikę człowieka. Często pisałem w dość subiektywny sposób, choć można zauważyć poprawę. A nie?


Rok 2009. Pierwszego września rozpoczęła się moja przygoda. To już ponad pięć lat. Nie było łatwo, był to okres dojrzewania, wkraczania w dorosłe życie, popełniłem mnóstwo błędów, ale właśnie im zawdzięczam najwięcej. Musiałem się zmierzyć z samym sobą, z własnymi lękami; śmiercią bliskich mi osób, poniżaniem od dzieciństwa, wykorzystywaniem fizycznym oraz psychicznym, z ludźmi próbującymi mnie zniszczyć, z brakiem akceptacji przez rodzinę i znajomych w pewnych sprawach, nieudanymi relacjami. Wydaje się, że to wszystko, ale było tego mnóstwo i jeszcze się zdarzy, bo mam dopiero 21 lat, a ja nie przestanę doświadczać. Nabrałem tak dużego doświadczenia, że wiem jak dbać o swoje wnętrze. Nie jestem jakoś wybitnie przystojny, ale wiem że mam cenne wnętrze, bo o nie dbam. Jestem dziwną i kontrowersyjną osobą - ma to swoje wady oraz zalety.
Moje intencje są prawdziwe, a do tego by stały się realne, potrzebni są prawdziwi ludzie.


Ważne jest to, że mogę komuś bezinteresownie pomóc,
a ludzie kiedyś zauważą że warto to robić i sami zaczną.


Nigdy nie przypuszczałem, że mój start w wirtualu tak wiele doda do mojego życia.
W sumie, dlaczego miałbym się nie dzielić własnymi doświadczeniami? Twierdzę, że jeżeli coś nas spotkało i wyciągnęliśmy z tego wnioski, to powinniśmy o tym mówić - innym może to pomóc, ponieważ nie każdy sobie radzi. Sam chciałbym mieć wcześniej możliwość spotkania kogoś, kto zrobi coś takiego, jak ja to robię od dłuższego czasu. Pokazuję swoją perspektywę, perspektywę tego, jak jest moim okiem i w moim myśleniu. Niekiedy może to wygląda wyidealizowanie, aż trudno się dostosować do tego co piszę, ale nigdy by nie było to tak dobrze ujęte, jeżeli by to nie była prawda. Czuję się z tym dobrze. Wierzę w karmę, wierzę że jeżeli dam coś od siebie, to w zamian od życia dostanę coś równie dobrego. Chcę być traktowany jako dobry (internetowy) 'przyjaciel', jako pozytywnie nienormalny gość, na którego można liczyć. Na szczęście większość ludzi traktuje, jak należy i nie czuję by coś się zmieniło, prócz samego doświadczenia.

Każdego dnia, o każdej godzinie zamieniałem ból w siłę.

Zacząłem na photoblogu www.myskimolife.photoblog.pl
Kontynuuje tutaj.

Ostatnie pięć lat:
























DZIĘKUJĘ WSZYSTKIM CO ZAISTNIELI W MOIM ŻYCIU, 
TYM BARDZIEJ WAM, CZYTELNICY!

25 komentarze:

  1. Super, że pomimo trudności zachowałes jakąś dozę optymizmu. Życie nigdy dla nikogo nie jest łatwe, nawet jesli innym wydaje się takie. Ale to nasze życie, tylko my wiemy jak jest naprawdę. I szacunek, Maks, za ostatnie słowa, nie każdy potrafiłby się na nie zdobyć na Twoim miejscu. Szczęścia życzę i nigdy się nie poddawaj.

    OdpowiedzUsuń
  2. Twoje osobiste święto! Gratuluje i zycze powodzenia i dalszej działalności :)

    OdpowiedzUsuń
  3. fajnie, ze jesteś z nami! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Duże uszanowanko! Kolejnych 5ciu lat życzę :')

    OdpowiedzUsuń
  5. Czy jak znam kazde z tych zdjec a 6 z nich mialam na tapecie mam sie czuc staro? :')

    OdpowiedzUsuń
  6. Jesteś najlepszy! Dziękujemy :*!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Maks życzę Ci następnych 5 lat :D + 10 :D <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Powodzenia w kolejnych latach twórczości

    M

    OdpowiedzUsuń
  9. Swietny wpis, i.. Jeju te zdjecia az sie lezka w oku kreci :')

    OdpowiedzUsuń
  10. My też Ci dziękujemy Maks! Dzięki Tobie tak wiele nauczyłam się. Pomogłeś mi uwierzyć w siebie, w końcu! I co najważniejsze dążyć do celu. Dzięki Tobie dużo zrozumiałam, i liczę w przyszłości na spotkanie:)<3

    OdpowiedzUsuń
  11. Jeju pamiętam jak w 2010r. weszłam na Twojego photobloga. Siedziałam i nadrabiałam wszystkie Twoje posty. Pamiętam jak dzięki nim, czułam się rozumiana i dowartościowana. Jeśli mam być szczera, to funkcjonuję dzięki Tobie. Nie jestem Twoją psychofanką czy coś o czym mogłeś pomyśleć na początku. Nie biorę Cię jako "Góru" jak niektórzy. Ale jest w Tobie coś, co przyciąga i pomaga przechodzić różne etapy w życiu. To praktycznie dzięki Tobie uwierzyłam w siebie. Po śmierci mojego kolegi miałam totalne załamanie, ale wróciłam do Twojego wpisu na photoblogu. Pomogło mi to. Pamiętam jak napisałeś mi na Facebooku bym starała się z tym pogodzić i jeszcze parę ważnych rzeczy. Teraz chyba tamtego facebooka nie ma. Pamiętam wszystkie wpisy, zawieszanie photobloga, prowadzenie go przez osoby trzecie. Naprawdę nie wierzę, że to już 5 lat. Widzieć to jak z dnia na dzień stajesz się dojrzalszy jest niesamowite. A jeszcze niedawno miałeś grzywkę i kolczyki w wardze... :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Z Dawidkiem dodałeś zdjęcie a z Erykiem, który myślę, że był dla Ciebie najważniejszy to już nie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jakbyś nie wiedział, że to czas leczy rany a te najświeższe najbardziej bolą. To nie Maks zerwał ten związek, jak kiedyś Cię coś takiego spotka to zrozumiesz, że musi minąć troszkę czasu, każdy ma uczucia.

      Usuń
  13. A ja nadal nie wierzę w siebie i nie umiem uwierzyć w siebie.

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajnie że jest taki ktoś jak Ty, Maks. Gratuluje i mam nadzieje że jeszcze troche tu zostaniesz.

    OdpowiedzUsuń
  15. Jestem z Ciebie mega dumna, że przetrwałeś to wszystko! A co mnie jeszcze bardziej cieszy- po części przeżywałam wszystkie te chwile razem z Tobą. Jestem z Tobą od początku i mam nadzieję, że pozwolisz na to, abym pozostała jak najdłużej :) Dzięki Tobie wiele się nauczyłam, wiele osiągnęłam. Jesteś niesamowity, oby tak dalej :) Trzymaj się bracie!

    OdpowiedzUsuń
  16. Jej, płakać mi się chce przy tej notce. Wszystkiego dobrego Maks!

    OdpowiedzUsuń
  17. Wzruszające. Kiedy wydasz książkę?

    OdpowiedzUsuń
  18. widzę podobieństwo do Alexa Evansa (dawno daaaawno temu.. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Dziekuje ze jestes z nami nadal! :) /Kladzia :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Maks nie tęsknisz czasem za Kacprem? Zauważyłam zdjęcie i po prostu zaiteresowana musiałam zapytać, mi go brakuje, ale cieszę się że poradziłeś sobie ze stratą, Kaper na pewno jest szczęśliwy widząc Twoją radość.

    OdpowiedzUsuń
  21. dziękuję za wszystko, wniosłeś do mojego życia naprawdę dużo :)

    OdpowiedzUsuń
  22. jejku ile wspomnień z tymi zdjęciami ! Nie raz podnosiłeś mnie z ziemi. Nie mogę się pogodzić z tą myślą, że nigdy się ni spotkamy. Nie porozmawiamy. Ale cóż, wżyciu nie można mieć wszystkiego. Dziękuję Ci z całego serduszka za to, że jesteś i piszesz !

    OdpowiedzUsuń
  23. "Jestem z Tobą" od 4 lat, mam na telefonie prawie wszystkie zdjęcia które tu zamiesciles, oraz filmik, który nie wiem czy pamiętasz, ale to nie zmienia faktu, że będę przez kolejne lata, co by się nie dzialo, i nadal mam nadzieję, że kiedyś poznam Cię osobiście :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Płakałam czytając ten wpis. Ostatni cytat rozwalił mnie totalnie. Przed oczami przeleciało mi całe życie i wszystkie złe momenty. Jesteś wspaniałym człowiekiem, dajesz nadzieję. Dziękuję Nowa Czytelniczka

    OdpowiedzUsuń

Thanks for your comment :) See ya later

 

Follow by Email

Blogger news

Najlepsze Blogi

Twitter Updates