Kategorie, szufladkowanie plciowe

Okres pożegnań ze znajomymi. Kto wie, co będzie dalej, czy zostanę w tej Anglii, czy wrócę do Polski, czy może wyjadę gdzie indziej. Nie wiadomo kiedy znowu zawitam do mojej ojczyzny. Dzisiaj już zacząłem się z nimi żegnać. Trochę mi przykro, aż ciśnie mnie w krtani z chęci wzruszenia się, ze smutku. Tyle się wydarzyło przez te 20 lat i musiała nadejść ta chwila, że rozstanę się z prawdziwym "domem". Zazdroszczę trochę Wam, młodszym, że jeszcze tyle przed Wami w tych samych progach, a ja? Ja nie wiem, czy moje życie będzie na tyle bezpieczne, jak przez ostatnie lata. Problemy z roku na rok coraz większe, ale podejście do nich coraz lepsze. Po prostu da się przyzwyczaić do ich ilości i ogarnąć mechanizm rozprawiania się z nimi. Już o tym pisałem w poprzednich wpisach. To dziwne uczucie, świadomość że to może być ostatni raz, gdy widzę się z niektórymi osobami. Lekki strach jest, jakieś obawy, ale jestem odważny. Nie boję się przeciwności, wręcz oczekuje na ich przybycie, za każdym razem. Wiem, że dzięki temu będę jeszcze silniejszy i lepszy w tym, co robię. Życie jest wtedy ciekawsze, coś się przynajmniej dzieje.

Jeszcze nie wyjechałem, a już mam dość Anglii. Ciągle o niej słyszę, jak nie w telewizji to w internecie, czy na ulicy. Żyję tym od 2 miesięcy, więc nic dziwnego, że mam już dość.

Ogarnąłem świetny pomysł na picie herbaty, w której pływają liście i inne owoce, których nie mam zamiaru zjadać. Jedynki i dwójki górne idą do środka szklanki kły wystają poza nią. Wtedy te fusy nie przedostają się haha ale to też zależy czy ktoś ma duże szpary w zębach. Tak na poprawę humoru. A zaraz coś na poważnie.





Ostatnio chyba każdy dużo słyszał o czymś takim, jak "gender". Nowy wróg kościoła katolickiego, który sam sobie go stworzył. Ludzie mediów, m.in. świat polityki, poruszają tematy, których nie do końca znają. Nie da się tego już słuchać, w kółko o jednym i tym samym, powtarzają swoje stwierdzenia by w jakiś sposób pokazać swoją znajomość tematu. A oni tego nie rozumieją. Mówią dużo, jak zawsze na tematy, z którymi nie mają do czynienia, a jak mieli to nawet nie wiedzą, jak to się na aktualne czasy nazywa. To zjawiskowe gender, to nic innego jak teorie opisujące kulturowe i społeczne uwarunkowania płci.

Ludzie od zawsze walczą o równouprawnienie, tak jak początkowo czarnoskórzy, żydzi, jak nadal feministki i homoseksualiści. Ludzie chcą pokazać, że wiara, kolor skóry, narodowość, czy orientacja seksualna, to tylko kwestie, których wybrać sobie nie mogą przychodząc na świat, a są przez to odrzucani. Wszyscy mówią, że liczy się charakter, osobowość, ale zapominają o tym. Więc kłamią? Nie do końca. Ludzie lepiej dogadują się na początku znajomości z osobami, którzy im się podobają. Jeżeli mają swoje chore teorie co do wyznań religijnych, czy powyżej wymienionych kwestii, to opierają się o nie i nie chcą wdawać się w takie kontakty, ale też to zwykła głupota. Głupotą jest przekreślanie człowieka przez coś, czego sobie nie mogli wybrać. Wiary nie mogliśmy sobie wybrać, bo została nam narzucona w dniu urodzin. Mają okazję sobie ją zmienić, tak jak narodowość, ale kwestie biologiczne, takie jak kolor skóry, czy orientacją, to żaden wybór. Dopiero po poznaniu takich ludzi uświadamiają sobie, że to naprawdę nie ma większego znaczenia. Inaczej walki o prawa nie odniosłyby sukcesów.

Wracając do "gender". Politycy i księża walczą z tym czymś, ale po co? Nie ma z czym walczyć. Gender nie ma na celu zburzenia porządku, którego i tak nie ma. Jesteśmy wszyscy różni, każdy ma swoje własne upodobania, każdy robi to co lubi i inni powinni to szanować, jeżeli to nie zagraża wolności i życiu drugiego człowieka. A nie zagraża. Jedynym zagrożeniem są przeciwnicy wolności, która jest nieszkodliwa. To nie ma na celu zawładnięcia światem, a wszelkie tego typu pogłoski są niezgodne z prawami człowieka, bo to tak samo, jakby powiedzieć, że kobiety noszące spodnie zniszczą i pogrążą świat. Gender cechuje każdego z nas, więc jak można być za lub przeciw? Gender cechuje się naszym wzrostem, wiekiem itd. Wszyscy jesteśmy gender. Jest to obce określenie, dlatego tak wielu przeciwników. Dlaczego nie spolszczono tego określenia? By stworzyć kolejną aferę? Gender to nic innego jak z angielskiego "płeć", płeć kulturowa i płeć społeczna. Czy jest coś takiego jak uznawanie wzrostu lub wieku? Opieranie się poglądowo o wiek, to tylko stereotyp, więc chyba nie muszę podawać przykładów, ale to wystarczający dowód na to, że mamy gender - płeć, która cechuje się wieloma aspektami ludzkimi.Mężczyźni nie chodzą w stanikach, bo nie pozwala im na to ich płeć. Nie chodzą w sukienkach, bo znają swoją płeć, ale to jak się czuję psychicznie, to już indywidualna kwestia, w którą nikt nie powinien ingerować.

Kościół tworząc sobie kolejnego wroga, próbuje pokazać swoje istnienie w społeczeństwie, ale to swoje "istnienie" zatraciło swoimi nielogicznymi i dość hipokryzyjnymi zachowaniami mylącymi się z resztą ich poglądów. Stworzyli go, wyciągnęli go na wierzch tylko po to, by zakryć temat istniejącej pedofilii w ich środowisku. Ta instytucja poucza wszystkich jak żyć, przy czym sama łamie podstawowe prawa i zaprzecza głoszonym przez siebie naukom. Kościół powinien zająć się swoimi sprawami i żyć za swoimi murami, a nie wchodzić w świat polityki. Kościół w przeszłości stosował te same teorie pod adresem Żydów, jak i teraz homoseksualistów. Opiera się o niejaką seksualizację dzieci i młodzieży, a przede wszystkim niszczenie obrazu rodziny, który od dawna samoistnie się poszerzył, gdy weszły w życie adopcje przez inne osoby, niż te które przyczyniły się do narodzin dziecka. Do końca nie rozumiem na czym miałaby polegać ta cała seksualizacja, ale to nie zmienia wartości ludzi. Tak, jak nie zmieniło tego wyznanie religijne. Moralność i etyka jest tworzona od urodzenia przez postrzeganie gołym okiem świata, jak i przez ludzi, którymi się otaczamy. Nawet dzieci żyjące w patologicznych domach mają wyrobione jakieś wartości, bo człowiek potrafi ustalić, co jest dobre, a co nie.

"Gender" istnieje od bardzo dawna. W początku drugiej połowy XX w. te teorie genderowe wyszły poza mury naukowców i tworzą identyczne teorie, jak w środowiskach feministycznych.
Myli się badania gender, a więc badania nad kulturowymi przyczynami ról społecznych kobiet i mężczyzn, z tzw. ideologią gender, która nadużywając rezultaty badań, próbuje narzucać nowe wzorce społeczne.

Równość szans i płci.
Każdy z nas chce pracować w takim zawodzie, w którym czuje się dobrze. Każdy z nas chce chodzić w tym, w czym czuje się dobrze. Każdy z nas chce być traktowany na równi z tymi, którzy też są takimi ludźmi, a mają więcej praw.





Nie mówmy "gender", mówmy równouprawnienie.
 



"Gender" to właśnie wymysł ludzi, którzy wszystko kategoryzują. Nie pozwalają człowiekowi być człowiekiem. Rasa, płeć, kolor skóry, orientacja. Niepotrzebne kategorie. Są niezależne od tego jaki jest człowiek względem innych. Do tego nie potrzeba dowodów naukowych.

Dyskusja jest otwarta, ale całkowicie niepotrzebna. Jestem całkowicie neutralnie nastawiony do gender, bo to ja mam czuć się dobrze i moi potomkowie w przyszłości. Nie interesuje mnie to, czy komuś się podoba to; kogo kocham, z kim żyje, kim się otaczam, jak wyglądam według innych i co im nie pasuje. To ja mam być szczęśliwy i nie będę stosował się do tego, co innym w żaden sposób nie zagraża. Może przeszkadzać, ale na pewno nie zagraża.



24 komentarze:

  1. nawet nie wiesz jak bardzo bym chciała, żeby Ci się udało. Naprawdę na to zasłużyłeś. Niestety o gender nie moge przeczytać teraz, bo nauka nie poczeka :( Ale na pewno wszystko nadrobie w weekend!;) Powodzenia, Maks. Może kiedyś zamiast zlotów w Polsce, zrobimy w Anglii :D
    who knows?:D

    OdpowiedzUsuń
  2. Chodzi mi o to, że zachowania jakie są ujęte w pojęciu gender, zmieniają się z czasem, zgodnie z rozwojem cywilizacyjnym, tak jak kiedyś kobiety nie mogły pracować a teraz mogą...to wszystko się zmienia i nie można ściśle trzymać się czegoś co było definiowane powiedzmy. 30 lat temu, bo od tego czasu wiele się zmieniło i niektóre zachowania dawniej uważane np. za męskie, obecnie są postrzegane jako coś normalnego dla obu płci a kościół walcząc z gender pokazuje teraz, że ich światopogląd zatrzymał się ileś tam lat temu, że nie potrafią się pogodzić z faktem że dawne zachowania, idee, mogą nie być teraz aktualne i akceptowalne powszechnie :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. właśnie, czasy się zmieniają i nie można patrzeć na wszystko tak samo, trzeba iść zgodnie ze zmianami a nie zamykać się na przyszłosć, bo to jak zamknąć się na życie.

      Usuń
  3. Dręczą nas tym w szkole i szczerze nie miałam ochoty tego czytać, ale się skusiłam i nie żałuję.
    W szkole pedagodzy usiłują wmówić nam, że 'gender' jest złe i godne potępienia, po wywiadówce moi rodzice dostali specjalne broszury opisujące tą ideologię i jej działanie, co nie zmienia faktu, że niektóre sprawy były tam wyolbrzymione i ukazane stronniczo, z nastawieniem na ''to złe''.
    Osobiście mnie to nie obchodzi, nieważne jak ludzie to nazwą, jestem neutralna.
    Tak jak mówisz - to ja mam czuć się dobrze w swojej skórze i otoczeniu, ludziom nic do tego.
    Szukamy afery na siłę, wszystko przez to, że w jakimś uniwersytecie poruszono kwestie tego, że ''dzieci będą mogły wybrać sobie płeć''.
    No cóż, jest to kwestia bardzo indywidualna ale oczywiście media i kościół muszą to rozdmuchać tworząc niepotrzebne stereotypy.
    Naprawdę mam tego dosyć, każda godzina wychowawcza zamiast być poświęcona na coś co faktycznie nas dowartościuje jest ściśle poświęcona wmawianiu nam co jest dobre i właściwe.
    Warto zastanowić się jednak, czy w dzisiejszym świecie takie pojęcie jak ''właściwe'' w ogóle istnieje.
    Prawda jest taka, że cokolwiek zrobimy, zrobimy źle lub wbrew czemuś.
    Jesteśmy tylko ludźmi, trudno.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wychowawcza powinna bc dla Was, przedstawcie pomysły o czym mozecie pogadać, sama też mozesz cos przygotować nauczyć ich, weź tematy z mojego bloga, mogą się przydać :) A kto wie, może komuś pomożesz z klasy?

      Usuń
  4. super wpis :) A czy gdy będziesz w Anglii nadal będziesz prowadził tego bloga ?

    OdpowiedzUsuń
  5. Armia wierzy że ci się w tej Anglii powiedzie :) Jesteś silny, przeżyleś już wiele i to desz dasz rade przetrwać :) Pewnie nie będzie łatwo bo od znajomych i domu daleko, ale robisz to w dobrej wierze :)

    Pierwszy raz tak na prawdę spotykam się z czymś takim jak "gender". Jasne, gdzieś już mi się to obiło o uszy, ale jakoś nigdy nie przykładałam do tego wagi. Nie wiedziałam co to a jak miałam się o tym czegoś dowiedzieć to zapominałam jak to się nazywa... Wpis ciekawy jak zwykle. I pamiętaj, że bez względu na to czy wyjdzie Ci w Anglii czy nie to my będziemy z Tobą.. <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiadomo! Musi być źle, by było dobrze <3

      Dzięki

      Usuń
  6. Każdy człowiek ma prawo do własnego szczęścia. Niezależnie od otoczenia. :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. Rzeczywiście ta cała ideologia "gender" chyba została nieco rozdmuchana przez Kościół, bo w sumie nigdzie wcześniej o tej sprawie nie słyszałem a właśnie w kościele dużo się o tym ciągle mówiło. Uważam, że masz rację pisząc że trochę nadinterpretuje się te sprawy, ale też chciałbym zwrócić uwagę, że chyba nie należy aż tak mocno atakować Kościoła i zarzucać krycia pedofilii. Owszem zdarzyło się kilka przypadków, ale chyba to nie powód by krytykować tę instytucję jako całość - naprawdę jest szereg dobrych księży a religia katolicka jest w swym zamyśle również religią tolerancji. W każdym razie poza tym mam podobne zdanie jak Ty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kilka przypadków? a co powiesz na to, ze Benedykt XVI zawiesił 400 księży pedofili? :)
      400 to nie kilka, to sporo :)
      w swym zamyśle, ale ten zamysł jest ignorowany przez instytucje, ponieważ odwraca się od dobra ludzi, a tworzy sama zło i tak było od początku kościoła katolicko-rzymskiego :) historia!
      dzięki za opinię

      Usuń
    2. skąd mam te informacje? było o tym głośno:
      http://www.wprost.pl/ar/432935/Papiez-Benedykt-walczyl-z-pedofilia-Zawiesil-400-ksiezy-w-2-lata/

      Usuń
    3. Może trochę źle wyraziłem swoje zdanie, nie miałem też wiedzy na temat ilości przypadków. Chodzi mi tylko o to, że coraz częściej ludzie kreują w mediach wizerunek ksiądz=pedofil, co jest naprawdę sporym uogólnieniem. 400 przypadków to nadal stosunkowo mało, biorąc pod uwagę ilość księży na całym świecie. Wiadomo, że księża są różni i też są wśród nich kryminaliści, ale znam naprawdę dobrych księży, którzy uczą katolicyzmu zgodnie z jego pierwotnymi założeniami. Powołujesz się swoją drogą na artykuł o zawieszeniu 400 księży pedofili - zostali zawieszeni jak sam mówisz, więc jednak Kościół jakoś reaguje. Sam też uważam że w Kościele jest źle, ale nie uważam że jest to instytucja ze swej natury zła ;)

      Usuń
    4. pierwotnymi założeniami? co masz na myśli? hipokryzję? mieszają dzieciom w głowach, nie nauczą takimi słowami miłosci do drugiego człowieka i szacunku, ponieważ większość z nich jest zbyt religijna i biorą pod uwagę to, co dla nich tradycyjne i to głoszą, nie słyszałem jeszcze o księżach, którzy by nie stwierdzili, że np. homoseksualizm to choroba lub by byli za in vitro :) mówimy o większości, więc jednak zła strona ma swoją przewagę, czyż nie? :D Nie można tak żyć, kościół jak na razie przechodzi reformę, dopiero jak przejdzie i okażą więcej dobra wobec człowieka i prawdziwej miłosci, to wtedy bedzie można to tolerować. Tylko tolerować. :) Jestem antyklerykalnie nastawiony do kościoła i mam ku temu powody :D lubię rozmawiać na takie tematy

      Usuń
    5. Mnie często nachodzą różne wątpliwości. Sam uważam, że Kościołowi potrzebne są zmiany, ale też nie wiem do jakiego stopnia. Staram się jakoś pogodzić moją wiarę z tym, co dzieje się na świecie, ale czasem nie bardzo wiem jak. Jestem sceptyczny co do in vitro - jednak to dosyć specyficzne, kiedy dziecko bądź co bądź zostaje poczęte w warunkach laboratoryjnych, chociaż wiadomo że wiele rodzin chciałoby mieć dzieci. Homoseksualizm był, jest i będzie - też rozmyślam trochę na ten temat, bo wiadomo że naturalnym wariantem rodziny jest mężczyzna i kobieta z dzieckiem. Niemniej jednak nikt nikogo nie zmusi do zmiany jego preferencji, bo człowiek na to wpływu nie ma. To są kwestie naprawdę skomplikowane i tak naprawdę obie strony gdzieś mają rację i jakimiś argumentami bronią swoich tez. Co do pierwotnych założeń to chodzi mi o miłość bliźniego głównie - nie można odmówić tego choćby papieżowi Franciszkowi (do którego w niektórych aspektach odnoszę się nieco sceptycznie), jak np. nie wstydzi się przebywania wśród trędowatych. Nie lubię kłócić się o poglądy, bo nikogo się nie przekona - ja naprawdę szanuję Twoje zdanie i doceniam to co robisz. Mam nadzieję, że nie będziesz mnie hejtował za to że mam inne i chociaż postarasz się zrozumieć mój punkt widzenia ;)

      Usuń
  8. gdy będziesz w Anglii to na jaki adres będziemy mogli wysyłać do ciebie listy ?? bo już napisałam i chciałabym wysłać, ale nie wiem, czy na ten stary adres do Krakowa czy może gdzieś zupełnie indziej :/

    OdpowiedzUsuń
  9. Wiadomo, że każdy ma swoje poglądy i ciężko jest kogoś przekonać do swojego zdania. Wiem, że w wielu kwestiach myślimy inaczej, ale naprawdę fajnie piszesz i mimo to że nie zawsze mogę się z Tobą zgodzić to jednak miło czyta się Twojego bloga, bo widać że potrafisz swoje racje argumentować, a to bardzo ważne ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciężko, ale trzeba poszerzać swoją logikę :D Dzięki
      Każdy powinien próbować.

      Usuń
    2. Mi zawsze powtarzano, że najważniejsze to być człowiekiem. Trzeba mieć swój kodeks moralny i zasady, niezależnie od tego czy jesteś katolikiem czy nie ;) Katolik nie równa się głupek i ignorant i nietolerancyjny, więc mam nadzieję, że nie stosujesz takich uproszczeń. Ja staram się myśleć logicznie, nie odrzucając też tego w jakiej wierze mnie wychowano.

      Usuń
  10. Wpis, wpis, wpis.... no w sumiw jest dobry, bo wypowiadasz sie o tematach na czasie i pisany Twoim stylem. Mnie szczerze mowiac nie zaciekawil, ale to chyba tylko mnie? To dobrze. Ja mam po prostu podejscie zlewajace to wszystko, nie interesuje mnie co sie na swiecie dzieje, zyje Tu i teraz i nie bd sie zamartwiac o takie rzeczy, bo mam swoje problemy. Nie jest to za dobre podejscie no, ale. Takze podrawiam i czekam na nastepne wpisy ;)

    OdpowiedzUsuń

Thanks for your comment :) See ya later

 

Follow by Email

Blogger news

Najlepsze Blogi

Twitter Updates