Czasami lepiej stracic, niz zyskac

Everybody should be able to enjoy their life, because you only live once.


To nie trudne odróżnić dobro od zła, ale gorzej wybrać mniejsze zło wiedząc, że oba wybory zaszkodzą, po prostu będą po części złe dla każdego lub gorsze dla jednej ze stron. W naszym społeczeństwie, które jest ukształtowane w bardzo tradycyjny sposób, tzn. religijnie nie ma takiego pojęcia, jak mniejsze czy większe zło, za to jest grzech ciężki i lekki.
Pojęcie altruizmu powinno być każdemu znane. Ostatnio oglądałem za poleceniem kumpla film, pt. Ludzie bezdomni.
Chodzi o to, że pewien mężczyzna z wykształcenia lekarz, który sam do doszedł do wszystkiego i wybił się z patologicznej rodziny, poświęcił miłość do ukochanej osoby, czyli zranił siebie i ją dla swojej pracy, tylko po to by za darmo pomagać biednym ludziom wyzdrowieć. Nic nie jest dosłownie za darmo, trzeba coś lub kogoś poświęcić, by coś zyskać i tak zrobił lekarz.


Moralność jest ukształtowana i każdym z nas kieruje w inną stronę, dlatego wybierasz mniejsze zło. Lekarz wolał stracić swoje szczęście i czas dla chorych ludzi, ale czy jeszcze są takie osoby, które poświęcą siebie i swoje dla innych? Na co dzień spotykamy takich ludzi, ale nasze zasrane ego jest tak zapatrzone w wady innych a zalety własne, że nie zauważamy tego, bo nie odwracamy kota ogonem wtedy, kiedy powinniśmy by ujrzeć pozytywy życia.
  
Lepiej wybrać mniejsze zło wiedząc, że moralnie nie czynisz siebie lub swoich czynów dość dobrymi,  by nie mieć ani przez chwile moralniaka za wybranie większego zła, by wyszło jedynie na własną korzyć.
Uważam, że nie ma wiecznych altruistów a każdy z nas jest omylny w różnych kwestiach, dlatego trzeba uczyć się wybaczać i pogodzić z tym, że coś nie wyszło po naszej myśli.





Pisząc czy opowiadając o swoich słabościach cierpisz na tym, ale za to pomagasz tym innym, bo uczą się wyciągać wnioski z doświadczeń, pomimo że nie są dość dosłownie opisane a to dlatego, że nikt nie jest naszym panem, by oceniać zachowania i wybory - każdy powinien tak na to spojrzeć, bo obcy wpieprzają się na co dzień do naszego życia, nie mając kompletnie o nim pojęcia, oceniają tak jakby ich ocena była ważna, lecz dla wielu staje się tylko irytująca.
Nie mówimy o takich rzeczach żeby ktoś nas pouczał, ale po to żeby każdy sam zastanowił się nad 
sobą.
  
Pomagając komuś znajdujemy sobie znajomych, ale pomagając za bardzo i zbyt wielu osobom, tworzymy sobie wrogów.
Czy nie jestem tego idealnym przykładem? Czy teraz nie jest to jaśniejsze, dlaczego mój sposób pisania odrobinę się zmienił? Dlaczego tyle razy znikałem?

Żeby móc dojść w życiu do jakichś celów czy wniosków, trzeba się wyciszyć i oddać się czasu a nie wciąż oraz na siłę wkładać swoje ręce do ogniska, który przed chwilą nad poparzył.
Dobrze wiem, że nic nie sprawia takiej radości, jak sama bezinteresowna pomoc, więc czy tworzę sobie wrogów, czy znajduję przyjaciół, pomoc jest większym szczęściem niż posiadanie przy sobie takich osób. Dając komuś palec nie wolno pozwolić by zabrali całą rękę - wszystkiego po trochu.
  Moralność wielu ludzi jest usytuowana w sercu.
  

Uważam, że moją największą zdolnością nie jest bycie inspiracja dla innych, ale zapewne ich motywowanie, tak jak przez wiele lat oddaje część siebie by sami w podobnych sytuacjach mogli zmierzyć się z najgorszą stroną swojego ja, w pogoni za odkryciem tego, co najlepsze i ocenie, co indywidualnie jest lepsze a gorsze.


3 komentarze:

  1. Jesteś moją wielką inspiracją, nauczyłam się od Ciebie, że nie ma granic, jeśli czegoś chcemy całym sercem to jesteśmy w stanie dojść do wszystkiego, pokazujesz to swoimi osiągnięciami a ja staram się iść Twoją ścieżką, wielkie dzięki Maks! ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Najlepszy :)
    insta: bi4ling

    OdpowiedzUsuń
  3. Witaj. Jeśli mógłbyś sprawdź skrzynkę pocztową. Pozdrawiam M.

    OdpowiedzUsuń

Thanks for your comment :) See ya later

 

Follow by Email

Blogger news

Najlepsze Blogi

Twitter Updates