Lubię poświęcać się innym

To nie jest tak, że nie chce mi się pisać, ale by stworzyć coś zajebistego, tylko na to potrzeba trochę czasu... No i tu powstaje problem, gdyż z czasem jest różnie, ponieważ utknąłem w wirze, z którego tak naprawdę nie chcę uciekać. Wszędzie mnie pełno, a ludzie wydzwaniają oraz wypisują. Lubię poświęcać się innym - właśnie było, jest i będzie na długo.
Poznałem swoją (kolejną) bratnią duszę, której nie chciałbym stracić, a dzięki niej mnóstwo świetnych osób. Wznowiłem kontakty, ponieważ stęskniłem się za mordami sprzed wielu lat. Wszyscy jesteśmy starsi i dojrzalej podchodzimy do życia, tym bardziej do wspólnych interesów. Większość rozwinęła swoje zainteresowania i sięga czubka celu, w czym chciałbym im pomóc, ale nie ma co się oszukiwać - każdy z nas liczy na jakieś korzyści, czyli obopólne zyski. Nie znam osoby, która by nic nie chciała mieć z czegoś, nawet zajebiście spędzonego czasu, a to przecież lepsze od siedzenia w domu. To nie jest wykorzystywanie, to się nazywa wspieranie i już na początku należało (w moim przypadku), to zaznaczyć. Z czasem się okazuje, kto był prawdziwy, a kto chciał wybić się na swoim zasranym egoizmie przy "pomocy" osób mogących więcej. 
To, że są leniami i nie chce im się ruszyć dupska, to nie znaczy, że nic nie mogą zrobić z tym, co potrafią. Poznałem sporo takich osób. Byli przy mnie tylko po to, by wykorzystać. Byłbym idiotą, gdybym uważał, że wszyscy są tacy sami. Takie myślenie zostawiłem w gimnazjum, gdy ktoś mnie skrzywdził. To nieracjonalne myślenie - wrzucać wszystkich do jednego worka. Możemy sobie wrzucać, ale w worku znajdziemy wszystko inne, lecz już niepotrzebnie skategoryzowane. Trzeba znać się na ludziach i umieć wyczuć, kto i po co stoi przy naszym boku, albo raczej po co. Czasami warto też zaryzykować, bo nie ma tej 100% pewności, przynajmniej nie zawsze.










25.10 (w sobotę) wybrałem się z Nikolą pierwszy raz na koncert Grubsona i Jamala. Szczerze nie spodziewałem się takiej zabawy. Najbardziej irytujące było przygotowywanie sprzętu muzycznego, które trwało nawet z pół godziny, ale co jak co, nie żałowałem ani chwili. Szkoda po prostu, że nie znałem wszystkich utworów, bo wieczór byłby o milion razy lepszy. Takim koncertem potrafią przyciągnąć do swojej muzyki.
Było niesamowicie, sami zobaczcie jeden z wielu filmików. Reszte znajdziecie na moim instagramie




Jeżeli usłyszycie o trasie koncertowej tych oto władców Polskiego reggae, to nie ma co się zastanawiać. Lećcie po bilety i wczujcie się w klimat.




Tak to staram się podbić jak najwięcej najlepszych krakowskich klubów, dla własnego fanu, żebym chociaż wiedział, gdzie warto będzie czasami pójść lub by mieć jakieś pojęcie o tym, gdzie najlepsze klimaty w centrum. Aktualnie na mojej best liście znajdują się (w kolejności); afera, prozak i carpe diem. Jeżeli mam polecić, to te trzy, resztę pozostawię dla siebie i ciekawskich (gdyby ktoś chciał poznać moją opinie).
A dzisiaj organizuję imprezę ze znajomymi w Prozaku. Zapraszam wszystkich co będą w Krakowie i nie mają planów na dzisiejszy wieczór. 
Na wejściu należy powiedzieć hasło "bang", a wejście do 22:30 będzie za darmo, plus drink. Po godzinie 22:30 wejście za 5 zł. Impreza będzie zajebista, bo z zajebistymi ludźmi. Zapraszam!



CO WIĘCEJ?




Już 7-9 listopada zawitam do Warszawy, gdzie odbędzie się konferencja intermedia o mowie nienawiści w internecie oraz poza nim. Wykorzystam to jako dłuższy wpis na bloga, podzielę się z wami głębszymi wnioskami wyciągniętymi podczas przeprowadzonej dyskusji.
Możliwe, ze podczas pobytu zorganizuje z Jasiuu spotkanie z widzami i czytelnikami, ale wszystko okaże się na czasie, więc nie będę obiecywał. Bądźcie czujni.

3 komentarze:

  1. Dobra forma trzyma Cię Maks, oby tak dalej :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeeeej,no. *,* uwielbiam czytać twoje wpisy . Dają one naprawdę do myślenia .:) tak trzymaj :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ajgor fajny jest =))

    OdpowiedzUsuń

Thanks for your comment :) See ya later

 

Follow by Email

Blogger news

Najlepsze Blogi

Twitter Updates