Życie nieustanną podróżą


Od zawsze uwielbiałem podróżować i nie raz o tym pisałem, dlatego dzisiaj poszedłem tak naprawdę do donikąd, teoretycznie bez celu, ale praktycznie chciałem coś dzisiaj przeżyć, zobaczyć coś nowego i tak było - zostałem prawie dwa razy potrącony przez auta. To nie ja nie potrafię poruszać się na ulicy, to Anglicy mają problem z tym jak jeżdżą. W sumie dla nich to nie jakiś problem, im to widocznie obojętne czy kogoś potrącą czy nie, ale z tego co wiem, to na przejściu dla pieszych to ja mam pierwszeństwo. Oczywiście popatrzyłem najpierw w prawo, potem w lewo, nic nie jechało, ale zaraz się pojawił jakiś idiota, który zamiast zwolnić to trąbi i wystawia swoje zęby wykrzykując coś w swoim pieprzonym aucie. Nie wiem kto im dał prawo jazdy, ale nie zdziwcie się jak przyjedziecie do Anglii i ktoś w Was uderzy. Na ogół czuje się tu bezpiecznie, ale nic mnie tak nie stresuje, jak przechodzenie przez ulicę. 
Tutaj nie trzeba stać i czekać na zielone światło, tu nie dostanie się mandatu za przejście na czerwonym świetle, tak jak w Polsce. Ja zazwyczaj staram się przestrzegać prawa takiego, jakiego nauczyłem się w Polsce, dla własnego bezpieczeństwa. Nie zawsze i nie we wszystkim, ale wiadomo o co chodzi. 




 No to w drogę.. 




















Szedłem z godzinę może mniej do nikąd. Doszedłem do jakiegoś deptaka ze sklepami. Pełno ludzi, więcej chyba było młodzieży. Jakiegoś dziadka zatrzymywali, chcieli mu założyć kajdanki. Dziwne bo nie wyglądał na niebezpiecznego i zaniedbanego. Zabrali go radiowozu, no a potem odjechali. Poszedłem dalej. Trafiłem na jakiś park, był duży, więc postanowiłem do niego wejść. Nie jestem jakimś wielbicielem natury, ale stwierdziłem że warto zrobić sobie samotny spacer. W parku znajdowały się ogrody, o które Anglicy serio dbają. Były podzielone na rożne kategorie. Jedna z nich to na przykład był ogród leczniczy, a drugi kulinarny. Gdzieniegdzie biegały wiewiórki, śpiewały ptaki i widać było że natura cieszy się życiem.




















Tak spędziłem wolny dzień, samotnie ale na świeżym powietrzu. Miałem trochę czasu na rozmyślanie nad moim życiem i muszę w nim trochę zmienić. Czas zacząć stawiać sobie większe cele, bo życie leci a na karku mam prawie 21 lat. Niby sporo przeżyłem, ale dla mnie to za mało. Nie chce życia spędzić na ciągłych próbach zarobku, by móc zaspokajać swoje potrzeby. Zycie to nie tylko praca i niekoniecznie praca. Nie muszę mieć wszystkiego, wystarczy że będę miał to, co daje mi świetnie przeżyć, czyli przygody.




***



Przygoda jest ścieżką bez konkretnych dróg. Często ryzykowna i wymagająca motywacji. W ten sposób
zderzamy się ze światem otoczonym bezgraniczną dobrocią i okrucieństwem ludzkości. Ruch jest w naturze ludzkiej, a kompletny i długi spokój oznacza śmierć - jakkolwiek staramy się to rozumieć. Odważny podróżnik to ten który opuścił kiedykolwiek swój dom, kraj i rodzinę. Nie można nazwać jednak podróżnika który tego nie dokonał, nieodważnym bo sam fakt, że zdecydował się wędrować świadczy o jego niezależności i odwadze ducha. Najlepiej bawią sie Ci, którzy podjęli ryzyko i nawet jeśli mimo tego się gubią od czasu do czasu to zawsze znajdują jakieś wyjście z sytuacji i to sprawia, że życie nabiera kolorów. O wiele interesujące są osoby opowiadające o swoich podróżach a niżeli osoby które mówią o swoim wykształceniu - co nie oznacza, że wykształcenia nie wypadało by mieć, co najmniej średniego. Ale co z wykształcenia, jeśli na łożu śmieci stwierdzisz, że w Twoim życiu panowała głównie powaga i rozwaga, jeśli zauważysz, że w życiu nie było miejsca na zabawę, szaleństwa i rozrywkę? Życie bez odskoczni od obowiązków i rutyny byłoby beznadziejne i nudne, nie uważasz?
Żyjemy w wolnym świecie, pełnym uroku, piękna i przygód. Jesteśmy zmuszeni ufać "obcemu" i zapominać o "znanym" Nam pisku zacisza domowego, który często odbieramy za pomocą naszego zmysłu - słuchu.
Nic nie jest Nasze jeżeli ciągle jesteśmy w drodze. Największą i na szczęście nie jedyną zaleta tej pasji jest, możliwość odwiedzenia innych krajów, poznawanie obyczajów i kultury tamtejszej ludności - możemy znaleźć miejsce w którym będziemy czuli się najlepiej, miejsce gdzie będziemy chcieli się osiedlić, zamieszkać czy założyć własną rodzinę - po prostu zacząć życie od "nowa".
Podróżując trafiamy również na inne gorsze miejsca, od tych poprzednich i wtedy właśnie zaczynamy doceniać te z którymi się rozstajemy. Jest takie przysłowie: "Kto nie podróżuje, ten nie zna wartości ludzi."





***







11 komentarze:

  1. jejku jak tam jest pieknie juz sienie moge doczekac jak pojade ta w wakacje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jesteś osobą, która przyciąga ludzi, czytelników. Przyciągasz swoim sposobem bycia. Jak czytam twojego bloga chce jeszcze więcej, jeszcze więcej twoich wpisów, które nie tylko motywują do działania, ale i uczą. /maja :*

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetnie się to czyta! Podziwiam Cię Maks :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetna notka! *·*

    OdpowiedzUsuń
  5. Dziekuje maks za ten wpis. Przeraza mnie przyszlosc, ta przygoda, ale trzeba jej sprostac, bo kto wie moze odmieni moje zycie :D

    OdpowiedzUsuń
  6. ja też jakiś czas temu szłam.. miałam zielone światło... wchodze na pasy a jakiś dupek zapierdziela tak, że nawet mnie chyba nie zauważył że ja tam byłam ;o

    OdpowiedzUsuń
  7. Szczęścia kochany. :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta notka jest w pewnym sensie odpowiedzią na maila, którego Ci dziś wysłałam. Niesamowite, że tak się akurat złożyło. Mimo to mam nadzieję, że odpowiesz mi prywatnie.
    Pozdrawiam, Ewa

    OdpowiedzUsuń
  9. Czesc Maksiu, przepraszam ale mogłbys mi powiedziec jakich piosenek sluchales na ostatnim tinychacie? Jedna bardzo mi sie spodobala,ale niestety nie pamietam tytułu :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Takie filmiki Armia uwielbia ;D
    wpis jasny przejrzysty,
    masz racje Maks, ryzyko jest ważne, jednak do wszystkiego trzeba znać umiar^^. / A

    OdpowiedzUsuń

Thanks for your comment :) See ya later

 

Follow by Email

Blogger news

Najlepsze Blogi

Twitter Updates