Pogłębiamy się w tym, ile nas łączy

Dzisiaj po raz pierwszy poczułem, co to znaczy na szybko robić i myśleć w pracy. Gdyby miało być za każdym razem, tak jak dzisiaj; "busy" (ang.), to wątpię że dałbym rade jak na początek. Wszyscy na ciebie patrzą, czekają, ale nawet nie ma czasu na nerwy, po prostu się robi, a wszelkie pomyłki prowadzą do zabawnej irytacji. Niby się wkurzasz, ale nie ma siły się denerwować aż pojawia się ten dziwny uśmieszek na twarzy.
Poczucie zmęczenia jest najbardziej widoczny pod wieczór, gdy ludzi przybywa coraz więcej, ale przynajmniej u mnie wszyscy są zabawni na swój sposób ;D
Nie chce mi się już. Pospałbym dłużej ale po powrocie mam inne obowiązki, które kocham. Inaczej nie zawracałbym sobie głowy

Długo czekałem aż poznam sekret życia, aż ktoś stanie naprzeciwko mnie i zamieni moją radość w szczęście. Nie brakowało mi już go, miałem pod dostatek, ale zazwyczaj tak jest gdy potrafimy żyć bez czegoś, to coś przychodzi właśnie wtedy, gdy już tego nie potrzebujemy tak bardzo. To to czego kiedyś potrzebowałem i doczekałem się nie czekając. Jesteśmy jak piękne niebo, na którym niekiedy pojawiają się czarne, deszczowe chmury, choć niekiedy jest zimno i ponuro, ale to nie ma i nigdy nie będzie miało takiej siły oraz takiego znaczenia, jak błękit ze słońcem nad naszymi myślami. To niczym my pośród trudności, które zmuszają nas do zmian wewnętrznych. Pogłębiamy się w tym, ile nas łączy. Budujemy od podstaw, by było dobrze, każdy tego chce, ale nie każdy jest na to gotów.

Nade mną widmo chmur, odpoczynek byłby miłe widziany, nie latam jak kiedyś, chodzę bo muszę, brak siły i brak wsparcia, sam ze wszystkim, sam poza innymi. Mam swoje szczęście gdzieś daleko, ale gaśnie we mnie ta resztka, przez rutynę niszczącą wszelkie piękno. Umieram, choć żyje, żyje, bo kocham w tym wiele, trwam, bo coś mi to da. Nie dzisiaj, nie jutro, w odpowiednim momencie. Cisza przed burzą, zaczyna grzmieć, po nawałnicy przyjdzie słońce, to pewne, w swoim czasie.





Przejdzie w jakimś stopniu, nieważne jak długo trwało.


Nie raz nasze serce było ranione i nie raz jeszcze będzie. Ale to tylko taka gadanina, bo nasze serce jest nienaruszone, lecz cierpi nasz stan emocjonalny, który tkwi w psychice każdego. To my przezywamy, my cierpimy, bo jesteśmy do tego stworzeni jak i też do myślenia i przeistaczania sytuacji, to niezaprzeczalne fakty, jedne z wielu innych.
 Osoba, której chcieliśmy na dłużej poświecić czas staje sie dla nas niczym wróg, który zbliżył sie i naruszył naszą prywatność, ale prawda jest taka, że sami na to pozwoliliśmy, daliśmy możliwość, pomimo że nie poznaliśmy sie wcześniej na danej osobie. Każdy z nas krzywdzi i każdy z nas jest krzywdzony. Metaforycznie "Złamane serce" daje sie we znaki, lecz nauczka na przyszłość otrzymujemy na własne życzenie i warto dostawać jakąkolwiek lekcję od codzienności. Poznajemy ludzi i poznajemy siebie, dzięki temu zauważamy w którym miejscu robimy błąd. Jeżeli ktoś się pojawił, choć na chwile w naszym życiu, to i było to sensowne, ale staje się sensem jeżeli jesteśmy na tyle dojrzali by to zrozumieć jaki jest, a dzięki takim chwilom zauważamy nasze własne błędy, fakt, nikt nie jest lepszy i nikt nie jest idealny, ale to nasze kolejne życiowe odbicie lustrzane. Robimy to samo co inni, dopóki nie nauczymy się na czym polega miłość i dopóki nie ujrzymy siebie, tego gdzie w nas tkwi w błąd. Inni to inni, a my to my i to my mamy sobie pomoc. Im bardziej skupimy sie na własnej ścieżce tym bardziej ją wyprostujemy.
Serce „krwawi", ale potrafi sie zregenerować i czy chcemy, czy nie, to na kogoś sie otworzy - damy komuś nasz klucz. Nie ma drzwi, których nie da się otworzyć.
Umierasz, tęsknisz, płaczesz, ale nie rozumiesz sam dlaczego. Nie dlatego, że ktoś cie zranił, nie dlatego że zaufałeś, nie dlatego że dałeś z siebie dużo, nie dlatego że poświeciłeś swój czas, tylko dlatego że tego chcesz i tak miało być. Brzmi zabawnie i mało kto sie zgodzi, że sami tego chcieliśmy, ale mam na to argument.
Sam na swojej początkowej drodze (miłosnych rozterek), płakałem w poduszkę, żaliłem sie znajomym i zamykałem się na innych. Mówiłem, że więcej do nikogo nic nie poczuje, ale to nierealne. Nie możemy nie czuć. Gdyby ktoś mi napisał, że są takie osoby, to od razu odpowiedziałbym że wtedy problem tkwi w tej osobie.

Miłość jest wszystkim, co nas otacza. Miłość jest porównywalna do wszystkiego, nawet do głupiego biletu na pociąg. Inwestujemy w niego, by mieć możliwość przejechania się. Na jakiś czas staje sie częścią naszego życia, ale to od nas zależy czy z niego skorzystamy, jak spędzimy czas i czy będzie (choć przez te kilka "godzin") fajnie, wiadomo że też musimy poznać ofertę transportu, nim kupimy bilet. My decydujemy w co sie pakujemy i jesteśmy odpowiedzialni za nasze wybory. Powinniśmy wiedzieć czym jedziemy i jak będzie wyglądała trasa, a przynajmniej ją przewidzieć. Jeżeli tego nie potrafimy to mamy możliwość nauczenia sie czegoś. Mamy możliwości, ale nie wszyscy z nich korzystają. Wolą się zapłakać na śmierć i obwiniać wszystkich tylko nie siebie. Wolą sie krzywdzić, niż ruszyć dupe i zmienić swoje podejście.
Każdy związek, zauroczenie i każda miłość wnosi coś dobrego, ale większość myśli że jest inaczej. Tu nie chodzi o pozytywne patrzenie na świat, ale o racjonalne.
Z własnego doświadczenia wiem, że lepiej znienawidzić by przestać tyle myśleć, ale nie nienawidzić tak, by ranić, bo raniąc innych Ranimy siebie - dajemy ponieść się emocjom, pozwalamy by one kierowały naszym stanem. Nienawiść ma sprowadzić do obojętności, choć w wielu przypadkach lepiej po prostu iść dalej i pogodzić sie z tym, że my też zawiniliśmy, bo gdzieś zawsze zrobimy coś źle. Wina stoi po obu stronach, a nas powinna interesować tylko ta nasza, przynajmniej dla własnego dobra, bo nie każdy zrozumie, że sam zrobił coś źle. Oni nie muszą czuć się winni, ważne że ty nie jesteś głupi i doszukujesz się złego ruchu na swojej planszy oraz w swoim działaniu. Nie ma nic, co by nam na dobre i złe nie wyszło.
Było, minęło. Doświadczamy dopóki nie poznamy tej odpowiedniej osoby. Jeżeli coś się skończyło, to dlatego by dać szanse komuś innemu, komuś wartościowszemu, komuś kto też coś włoży ciekawego do naszego życia. Każdy pozostawia po sobie dobre i złe wspomnienia. A nie było tak? Nie cieszyliśmy sie? Nie czuliśmy tej euforii? Nie czuliśmy się bardzo ważni? Nie spędziliśmy przynajmniej jednej minuty z radością? Nie zasypialiśmy z tą miłą wiadomością od tej osoby? Nie przeżyliśmy czegoś, co sprawiło, że radość ociekała jak poprzednie, dzisiejsze i przyszłe łzy? Nie było fajnie? Będzie tak nie raz, każdy kto myśli, jest tego świadomy. Nie ma powodu do załamki, ale jest powód by coś zmienić w swoich decyzjach.
 
Kochamy nie wiedząc jak kochać i ranimy myśląc, że kochamy. Dopóki nie pokochamy naprawdę.


Nasze 'serce' otwiera koleje drzwi dla kolejnej osoby, która zawróci nam w głowie.
Nasze związki i wszelkie inne relacje skończyły się, ale nie nasze życie.
Wiele rzeczy wydaje nam się prawdziwych, w tym nasze uczucia i to, jak odbieramy zaangażowanie innych. Życie dało i da nam kopa nie raz , ale to nie znaczy, że już nigdy się nie zauroczymy, a tym bardziej nie zakochamy, wręcz przeciwnie, jeszcze sporo przed nami. Traktujmy swoją przeszłość, jako lekcję na przyszłość, bo przecież aby poznać tą jedyną miłość, trzeba spotkać wiele osób. Życie opiera się na niespodziewanych sytuacjach, na niespodziankach.




Oczywiste oczywistości.

36 komentarze:

  1. Swietneeee :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo dobry wpis, taki życiowy, zgadzam się z każdym Twoim słowem które tu zawarłeś :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Zajebiste! ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Świetny wpis jesteś wspaniały <3 / N

    OdpowiedzUsuń
  5. Dobry song i świetne to to morze być ale przedewszystki bardzo mondre chlopakwidac ma gadane i widac że doświadczył troche tego co dobre i co złe .. pisz dalej bo uwielbiam twojego bloga <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Mega wpis ! Nie zmieniaj się nigdy ! <3

    OdpowiedzUsuń
  7. Cudowny wpis muszę powiedzieć, dużo pieknych słów, zdań wszystko tak współgra:) Niesamowite jest to jak ty się wyrażasz robisz to tak niesamowicie i ciekawie juz na samym poczatku chce się czytać dalej :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Prawdziwe...;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Na początku przestraszyła mnie ilość tekstu w porównaniu z obrazkami, ale w sumie fajnie i szybko się czyta ;) Rzeczywiście czas leczy rany i po kilku-kilkunastu miesiącach godzimy się z tym, że ktoś nas porzucił lub nigdy nie odwzajemniał naszych uczuć. Tak mi się przypomina tekst piosenki Dody "Rany":
    "Odnalazłam sens życia, odnalazłam go
    Jedna miłość umiera, by móc zastąpić ją
    Odnalazłam sens życia, odnalazłam go
    Będę się śmiała ze swych łez
    Gdy pokocham w końcu też."

    Nie żebym był jakoś jej fanem, ale tak mi się spontanicznie przypomniało. Powodzenia w pracy ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Maks, chciałabym Ci podziękować. Od dłuższego czasu tkwiłam w swego rodzaju stanie "hibernacji miłosnej", bo obiecałam sobie (po ważnym, ale niestety nieudanym związku), że nie chcę znowu się głupio wpakować w coś, co jest bez przyszłości. Jak zwykle Twoje postawienie sprawy jasno wytłumaczyło mi wiele rzeczy, z którymi miałam wcześniej problem. Już nie będę rozpaczać i się bać. Dzięki, Maks.
    No i powodzenia w waszym związku :) Wiele, wiele wytrwałości i miłości :)
    Pozdrawiam i być może do zobaczenia niedługo gdzieś w Londynie.

    OdpowiedzUsuń
  11. wpis jak zawsze świetny :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Maks czytajac to zapomnialam o otaczajacym mnie swiecie. Ten wpis jest piekny. Duzo przez niego zrozumialam. Myslam ze jak z jedna osoba mi nie wyjdzie to nie bedzie nastepnej a tu prosze madry Maks powiedzial cos co utkwilo mi w glowie. Dziekuje <3

    OdpowiedzUsuń
  13. Dobry wpis, pozdrawiam! ( :

    OdpowiedzUsuń
  14. Świetna notka. Dodajesz ludziom otuchy. :) Powodzenia Maks. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Sama prawda! Dziękuję za ten wpis. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. To wszystko sprowadza się do jednego słowa: Życie ;)
    Mega prawdziwe, mega realistyczne, no ogółem super notka!

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo dobra notka jak zawsze pouczające i dające do myślenia <3

    OdpowiedzUsuń
  18. Wpis świetny jak zawsze, dałeś mi nadzieję, że jednak jeszcze mogę spotkać odpowiednią osobę.

    OdpowiedzUsuń
  19. świetny wpis. bardzo madre slowa. dodalabym, ze czlowiek potrzebuje nie tylko takiej milosci o ktorej sie najwiecej mowi. wazna tez jest milosc wlasna, milosc bliskich. dziekuje za kolejny genialny wpis.

    OdpowiedzUsuń
  20. Właśnie próbuję pozbierać się po rozstaniu. Twój tekst otworzył mi oczy na pewne sprawy i nieco podniósł na duchu. Dziękuję Ci za to! :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Zajebisty! ;*

    OdpowiedzUsuń
  22. Genialne :) twoje słowa są takie prawdziwe i szczere <3

    OdpowiedzUsuń
  23. Kocham Bastille <3 Pozdrawiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  24. Świetny wpis ; D

    OdpowiedzUsuń
  25. Świetne, cała prawda. W szczególności polecam hot12, które po zerwaniu mówią że już nigdy nie pokochają.
    Chce więcej ! :3 kiedy kolejny wpis? :* /Alex

    OdpowiedzUsuń
  26. Cudowny wpis . Kocham twojego bloga i czekam aż cię w końcu zobacze gdzieś w Londynie:***

    OdpowiedzUsuń
  27. Daje do myślenia, wspaniały wpis:)

    OdpowiedzUsuń
  28. Super ubierasz wszystko w słowa

    OdpowiedzUsuń

Thanks for your comment :) See ya later

 

Follow by Email

Blogger news

Najlepsze Blogi

Twitter Updates