Potrzeba im rodziny


Jeszcze brakowało, żebym zachorował - grypa. Dawno mnie tak nie rozłożyło. Ostatnio w podobnym stanie byłem w Bułgarii w wakacje, przez klimatyzację hotelową. Choć dobrze, że nie jest aż tak źle, jak wtedy. Gorączki chyba nie mam, ale w wakacje miałem ponad 42 stopnie przez jakiś tydzień. Wszyscy się świetnie bawili a ja umierałem w łóżku. Straciłem możliwość wyjścia do Aquaparku.
Dzisiaj jedyną rzeczą jaką zrobiłem, to mleko z czosnkiem i miodem, ale efektów jeszcze nie wyczuwam, prócz okropnego odoru czosnku, który do tej pory mi się odbija.



Dzisiaj poruszę dość kontrowersyjny temat, który myślę że nie łatwo przejdzie przez wiele osób. Jeżeli ktoś tego nie zrozumie, to z pewnością nie wie, jak to jest... z czym?
Dość często przeprowadzaliśmy się z rodzicami. Jakieś osiem razy, w tym problem że chodziłem aż do czterech podstawówek. Ciągłe propozycje mieszkań i pracy dla rodziców od wujka. Jak to na mnie wpłynęło? Nigdy nie miałem stałych przyjaciół ani znajomych. To nie były czasy, że internet był tak popularny, nie było facebook'a, ani innych znanych portali społecznościowych, był jedynie kontakt telefoniczny, nie było tak jak teraz. Większość czasu spędzałem poza domem z nadzieją, że w końcu przestaniemy zmieniać miejsca zamieszkania, że w końcu poznam kogoś na zawsze, ale tak nie było. W końcu trafiłem do ostatniej podstawówki. Przyszedłem do czwartej klasy a razem ze mną pewien chłopak z domu dziecka, miał na imię Damian. Nigdy w życiu nie poznałem tak pozytywnej osoby. Spędzaliśmy razem dużo czasu, przychodził do mnie do domu, został moim najlepszym przyjacielem, pierwszym chłopakiem z którym potrafiłem się tak dobrze dogadać. Moja rodzina go pokochała, był traktowany jak syn moich rodziców. Często z nim rozmawiałem o moich problemach rodzinnych, ale też poznałem jego historię, dlaczego trafił do domu dziecka.
Opowiadał mi jak wiele przeszedł. Nacierpiał się, miał wtedy gorzej niż ja, bo brakowało mu domu, rodziny i miłości. Pomimo, że był mega pozytywny, to nie widać było jak bardzo mu brakowało tych rzeczy.


Często chodziłem do niego, do tzw. bidula. Poznałem tam mnóstwo innych dzieci, które zostały pokrzywdzone przez życie, przez sytuacje rodzinną. Dzieci były traktowane, jak grupa a nie, jak jednostki które miałyby możliwość poczucia się tak jak my - osoby mające rodziców. Nie czuły się ani odrobinę ważniejsze i w centrum uwagi, a każdy tego potrzebował.
To przykre, że tyle bidulów na świecie, a w nich miliony dzieci. Jedne odebrane przez patologie rodzinę, np. problemy z alkoholem (to najczęstszy powód), itp.

Wejdę w dość kontrowersyjny temat, czyli możliwość adopcji dzieci przez osoby homoseksualne. W tym momencie pewnie większość zrobiła wielkie oczy, a ciśnienie znacznie podskoczyło.
Już wiele razy pisałem o parach homoseksualnych, które najzwyczajniej w świecie też są ludźmi, też mają uczucia i też mają swoje rodziny, też kiedyś marzyli o tym by zostać ojcem czy matką. Nie mieli wyboru. Urodzili się z takim, a nie innym pociągiem seksualnym, taką orientacją. Każdy z nas ma jakąś, jedni są hetero, bi a inni homo lub trans. To tylko orientacja seksualna i wiele razy o tym powtarzałem, wielu z nas zna osoby o takich a nie innych upodobaniach, ale to tacy sami ludzie, bo potrafią kochać. Wraz z seksualnością nie zmienia się sposób kochania i darzenia się szacunkiem.
Błędy par heteroseksualnych,  powinny (moim zdaniem) być naprawiane przez możliwość adopcji, legalizacji.
W sytuacji, kiedy wychowanie nie wychodzi rodzinom hetero, ich rolę pełnić mogą inne rodziny (pary), w tym homo i biseksualne. Przy kryzysie rodziny katolickiej ten wariant jest nawet pożądany, ale oczywiście nie w Polsce, gdzie ludzie mało rozumieją, a tym bardziej nie rozumieją że dzieci w domach dziecka potrzebują miłości, domu i możliwości rozwijania się.
Ludzie patrzą w Polsce na homoseksualizm, jak na osoby zboczone, które wykorzystują seksualnie i są "napalone", ale to dopiero chore myśleć w taki sposób. Idąc takim tokiem rozumowania, że -seksualizm (w takim razie orientacja), to nic innego jak zaburzenie, nieważne pod jaką postacią, czy homo, bi czy hetero, a prawidłowością w tej sytuacje jest aseksualność, czyli brak pociągu seksualnego, który najczęściej występuje u kobiet. A z taką teorią się nie zgadzam nie zgadzam.
To niezaprzeczalny fakt, że orientacja seksualna nie ma wpływu na to, czy ktoś jest zboczony, bądź inaczej niewyżyty seksualnie. Popatrzmy na osoby hetero... Mało mężczyzn hetero, którzy gwałcą i ruchają by po prostu wyruchać? Nie, jest ich sporo i to samo występuje wśród homoseksualistów.
Na razie na pewno wiadomo tylko, że orientacja nie jest wynalazkiem ludzkim - spotyka się go u wielu gatunków zwierząt i roślin.

Mało par na świecie, którzy chcą adoptować ale nie mogą przez istniejące prawo w danym regionie? mało par homoseksualnych, które stworzyły rodziny a dzieci są szczęśliwe?
Wychowanie przez dwóch ojców, czy dwie matki jest takie same, jak wychowywanie przez dziadków, czy chrzestnych. Nie niszczy to modelu rodziny w oczach dzieci.




Zdjęcie Ricky'ego Martina z dwoma synami i partnerem piosenkarza, Carlos'em Gonzales, z którym jest związany od czterech lat. Ricky mówi: Jestem tatą i mamą. Powiem synom prawdę.
W prawdzie dzieci nie są adoptowane, ale urodzone przez surogatkę (kobietę, która urodziła mu dzieci).






Wielu zacznie bronić swoje zdanie przeciwko adopcji głupimi artykułami o gwałtach przez jakieś pary homoseksualne. A mało razy spotkaliśmy się z rodzinami heteroseksualnych, gdzie gwałty również występowały? Przykład? Kliknij tu
"Nie odwołując się do żadnych badań, bo takowych nie ma, pozwolę sobie na spekulację - homoseksualizm ma sens właśnie z przyczyn prokreacyjnych. Jest naturalnym czynnikiem regulującym (w sensie ograniczającym) przyrost naturalny. Oczywiście nie twierdzę, że osoby homoseksualne nie powinny posiadać dzieci, gdy chcą, jednak odrzucając warstwę kulturową - gdybyśmy kierowali się tylko instynktem, ta grupa była wykluczona z puli.
Ma to ogromne znaczenie, gdy jakiś gatunek (nasz w tym przypadku) ma na tyle korzystne warunki rozwoju, że mnoży się z przesadą. Obok homoseksualizmu istnieje jeszcze zjawisko aseksualności, które chyba dotyczy głównie kobiet, a nie jest właściwie rozpoznane. Jest to kolejna orientacja, która mogłaby doprowadzić do ograniczenia przyrostu naturalnego. Tyle, że my wciąż operujemy chorymi mitami - spadek przyrostu naturalnego, społeczeństwo wymrze i trzeba temu zapobiec."


 Warto obejrzeć.

 


Słowa Pani profesor Magdaleny Środy:

"Nie mam nic przeciwko legalizacji związków i adopcji dzieci przez homoseksualistów, o ile przejdą oni przez taką samą kontrolę, jak pary heteroseksualne adoptujące dzieci. Jeśli tworzą oni pary, które się kochają, to nie widzę w tym najmniejszego problemu. Proszę zwrócić uwagę, że znacząca część dzieci jest wychowywana przez pary tej samej płci, na przykład przez matkę i babcię, bo mężczyzna odszedł. Bardzo często słyszy się o takich niepełnych rodzinach. Jest przecież mnóstwo przypadków, gdy dzieci wychowywane są przez np. same matki. Nie widzę zatem problemu w tym, jaka płeć i ile osób wychowuje dziecko. Ważne, by je kochali i właściwie socjalizowali.
Oczywiście dzieci par homoseksualnych mogą mieć ciężej w szkole, wśród rówieśników. Jest to jednak nasza sprawa, a nie tych rodzin. To jest sprawa nietolerancyjnego społeczeństwa. Dzieci są równie bezwzględne wobec grubych kolegów, tych posiadających okulary, nie mówiąc już o tych należących do innej grupy etnicznej. To jest kwestia kształcenia naszego społeczeństwa w duchu tolerancji dla inności. To nie jest problem tych dzieci. Podobnie jest z in vitro. Kościół rozpętał nagonkę przeciw takim dzieciom wypowiedzią księdza Longchamps de Berier i rzeczywiście problem może się pojawić z nietolerancją. To jednak będzie wina częściowo Kościoła, a trochę nietolerancyjnego społeczeństwa. Podsumowując – uważam, że pary homoseksualne będą równie dobrymi rodzicami co pary heteroseksualne, o ile będą dziecko kochały."





Oczywiście dzieci par homoseksualnych mogą mieć ciężej w szkole, wśród rówieśników. Jest to jednak nasza sprawa, a nie tych rodzin. To jest sprawa nietolerancyjnego społeczeństwa. Dzieci są równie bezwzględne wobec grubych kolegów, tych posiadających okulary, nie mówiąc już o tych należących do innej grupy etnicznej. To jest kwestia kształcenia naszego społeczeństwa w duchu tolerancji dla inności. To nie jest problem tych dzieci. Podobnie jest z in vitro. Kościół rozpętał nagonkę przeciw takim dzieciom wypowiedzią księdza Longchamps de Berier i rzeczywiście problem może się pojawić z nietolerancją. To jednak będzie wina częściowo Kościoła, a trochę nietolerancyjnego społeczeństwa. Podsumowując – uważam, że pary homoseksualne będą równie dobrymi rodzicami co pary heteroseksualne, o ile będą dziecko kochały.
Oczywiście dzieci par homoseksualnych mogą mieć ciężej w szkole, wśród rówieśników. Jest to jednak nasza sprawa, a nie tych rodzin. To jest sprawa nietolerancyjnego społeczeństwa. Dzieci są równie bezwzględne wobec grubych kolegów, tych posiadających okulary, nie mówiąc już o tych należących do innej grupy etnicznej. To jest kwestia kształcenia naszego społeczeństwa w duchu tolerancji dla inności. To nie jest problem tych dzieci. Podobnie jest z in vitro. Kościół rozpętał nagonkę przeciw takim dzieciom wypowiedzią księdza Longchamps de Berier i rzeczywiście problem może się pojawić z nietolerancją. To jednak będzie wina częściowo Kościoła, a trochę nietolerancyjnego społeczeństwa. Podsumowując – uważam, że pary homoseksualne będą równie dobrymi rodzicami co pary heteroseksualne, o ile będą dziecko kochały.

Oczywiście dzieci par homoseksualnych mogą mieć ciężej w szkole, wśród rówieśników. Jest to jednak nasza sprawa, a nie tych rodzin. To jest sprawa nietolerancyjnego społeczeństwa. Dzieci są równie bezwzględne wobec grubych kolegów, tych posiadających okulary, nie mówiąc już o tych należących do innej grupy etnicznej. To jest kwestia kształcenia naszego społeczeństwa w duchu tolerancji dla inności. To nie jest problem tych dzieci. Podobnie jest z in vitro. Kościół rozpętał nagonkę przeciw takim dzieciom wypowiedzią księdza Longchamps de Berier i rzeczywiście problem może się pojawić z nietolerancją. To jednak będzie wina częściowo Kościoła, a trochę nietolerancyjnego społeczeństwa. Podsumowując – uważam, że pary homoseksualne będą równie dobrymi rodzicami co pary heteroseksualne, o ile będą dziecko kochały.Te dzieci potrzebują miłości, potrzebują najzwyklej w świecie domu, swojego pokoju, swojego zwierzaka, poczucia bezpieczeństwa i kto je wychowuje nie ma dla nich najmniejszego znaczenia.
Nie przeszkadzałoby mi gdyby mnie zaadoptowała jedna z takich par.

Mało przypadków, że tylko matka wychowuje dzieci?
Mało przypadków, że tylko ojciec wychowuje dzieci?
Mało przypadków, że dziadkowie wychowują dzieci?
Mało przypadków, że ciotki i wujkowie wychowują dzieci?
Mało przypadków, że dwóch ojców, czy dwie matki wychowują dzieci?
Mnóstwo.

Oczywiście, że każda rodzina adoptująca znajduje się pod okiem sądu rodzinnego. W tym kraju aktualnie to nie przejdzie, to fakt, ale nie przez homoseksualistów, ale przez nienawiść ludzi, którzy będą się naśmiewały z tych dzieci. Dzieci są krzywdzone przez swoich rówieśników, przez to jak inne dzieci zostały wychowane, nastawione z nienawiścią do innych, nieuczone miłości.
Dzieci potrzebują miłości. Bzdurą jest, że takie pary im tego nie dadzą. Dzieci cierpią przez podejście społeczeństwa, przez to że wyglądają tak, a nie inaczej, przez to że nie mają tego, co większość, przez to, że żyją w jakichś warunkach. Wina wychowania przez rodziców, to oni rodzą nienawiść.



45 komentarze:

  1. zgadzam się w 100%...

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rację, w większości jest to wina społeczeństwa. Minie wiele lat zanim to się zmieni. A tak w ogóle, to homofobia jest zaburzeniem, a nie homo czy biseksualizm..

    OdpowiedzUsuń
  3. Nic dodać, nic ująć.
    Temat bardzo trudny i poważny, ale za to jak powszechny na świecie.
    Mam oboje rodziców i mimo, że się z nimi często kłócę nie wyobrażam sobie życia bez nich i niestety nie jestem w stanie wyobrazić sobie przez jakie piekło przechodzą dzieci w domach dziecka, ale jestem świadomy, że nie ma nic gorszego co może spotkać małe dziecko niż dom dziecka...

    OdpowiedzUsuń
  4. Czytając dzisiejszy wpis zrobiło mi się mega smutno, szczególnie fragment o wychowankach z domu dziecka. Przytaczając sobie ten tekst, sytuacja dzieci skojarzyła mi się nieco ze szkołą, jeśli chodzi o właśnie ich postrzeganie, już tłumaczę o co chodzi. W szkole uczniowe są brani pod uwagę jako grupa osób, nie robi im to większej różnicy ponieważ po zakończonych lekcjach wrócą do domu, gdzie opiekę nad nimi sprawują rodzice. Każdy z nich dostosowuje się do indywidualnych potrzeb swojej pociechy, robi wszystko by nie poczuło się samotne czy też odtrącone. W przypadku dzieci wychowujących się w takiej placówce jest inaczej, dzieci takie nie są brane pod uwagę jako indywidualności, żadne z nich nie jest głównym planem, co gorsze każde z nich jest na drugim planie, tworzą jakby tło. Stanowisko jakie zajmuję w tym temacie jest poparciem, umożliwiania parom homoseksualnym opieki nad takimi dzieciakiami. Uważam, że osoby które wzięłyby pod opiekę takie dziecko, dbały by o nie równie dobrze, jak rodzice o innych płciach, może nawet i lepiej? Dzieci są moim zdaniem bardziej pokrzywdzone przez to w jakim chorym społeczeństwie przyszło im się wychowywać. Niestety, rząd w naszym kraju nie pełni takiej funcji jakiej powinien, o co mi chodzi? Rząd, powinien dbać o dobro kraju i obywateli w nim mieszkającym. Na domiar złego uważam że to właśnie rząd przyczynia się do wytwarzania patologii społecznych i rodzinnych w Państwie. Zajmuje się pogarszaniem warunków życia, a przecież powinien dążyć do ich ulepszania i usprawniania.

    OdpowiedzUsuń
  5. Napisałeś tak prawdziwy wpis , że można przy tym tylko płakać... Bo nic innego nie da się zrobić .

    OdpowiedzUsuń
  6. Temat powazny i fajnie, ze go poruszyles, ale tak jak napisales: to nie przejdzie w Polsce

    OdpowiedzUsuń
  7. Moja kuzynka mając narzeczonego urodzila dziecko. Jedna narzeczony byl zwyklym tchórzem uciekl od niej i do tej pory nawet nie odwiedza dziecka. A ona ? Żyję teraz w zwiazku biseksualnym, są ze sobą bardzo szczesliwi dziecko ma 10 lat i obserwując, widzę ze są bardzo szczęśliwa rodzine. I mam nadzieje, ze w takim kraju jak Polska zacznie to byc akceptowane.

    OdpowiedzUsuń
  8. jak zwykle Maksiu ma rację, jestem za. Badania wykazały ze dzieci wychowane w takich rodzinach mniej chorują i są bardziej zżyte ze społeczeństwem. Owszem gwałciciele zdarzają się w każdym środowisku ale znakomita większość ludzi marzy o tym by przelać swą rodzicielska miłość na młodego członka rodziny, którym będą mogli się opiekować i prowadzić przez życie. To takie straszne ? Nie to jest zwyczajne zacofanie i typowe podejście ludzi zacofanych. Czy każda dziwka to kurwa, czy każdy homo to pedofil ??? Absolutnie nie, stereotypy powielane przez kościół i polityków wywołują panikę bez spojrzenia obiektywnie na dzieci które potrzebują ciepła, miłości i bliskości kogoś kto powiem Kocham Cię, nie mając na myśli podtekstu seksualnego... W tym kraju to prawie niemożliwe, bo przecież homoseksualista to pedofil - a to dwie różne kwestie, które dla osób hetero, zaślepionych katopropagandą są jednoznaczne. Chory system na szczęście powoli się kończy. Żyje z nadzieją, że nadejdzie dzień w którym wszyscy będą równi a homo rodzice będą traktowani jak pełnowartościowa rodzina Kochająca swego potomka mimo nie bycia ich rodzicami biologicznymi. Dzieci z bidula też potrzebują ciepła i miłości wbrew katoptopagandzie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Maks, ten wpis jest prawdziwy jak, inne. Szczery od serca, zgadzam się z tobą w 100%, i najbardziej mnie boli że w tym kraju tak nie będzie i nie może być przez nienawiść. Przez to głupie społeczeństwo polskie. Gdzie nikt nie może być sobą, bo od razu zostanie zdeptany z ziemią bo się wyróżnia. Sam jestem homoseksualny i wiem jak to boli. Kiedy wiesz że w swoim własnym kraju nie znajdziesz szczęścia i musisz stąd wyjechać, przez społeczeństwo, rząd, tolerancję.

    OdpowiedzUsuń
  10. Najważniejsze jest dobro dzieci, dlatego też zgadzam się aby osoby homoseksualne mogły adoptować dzieci, które potrzebują miłości i zainteresowania innych osób, aby mogły poczuć się swobodnie. Dlatego zgadzam się z Twoim wpisem Maks i dziękuję Ci.

    OdpowiedzUsuń
  11. Moje zdanie jest nieco inne. Toleruję i w pewnym sensie rozumiem związki i relacje homoseksualne. Inną rzeczą jest wychowywanie dzieci przez takie pary. Po to Bóg stworzył kobietę taką a mężczyznę takiego, aby razem połączeni w jedno ciało dali początek kolejnemu życiu. I po to również istniejemy z biologicznego punktu widzenia.
    '' Jestem ze słoiczka'' albo ''a moja mamusia i druga mamusia...'' czy '' mój tatuś i drugi tatuś...''

    Rozumiem, że może dzieci nie mające swoich biologicznych rodziców są bardzo skrzywdzone i może część z nich chciała by rozwijać się w takiej ''rodzinie''. Moim zdaniem homoseksualizm jest coraz bardziej popularny, a do takiego rozwoju świat nie powinien dopuścić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie każdy wierzy w Boga, to raz. Dwa, jak orientacja seksualna może być co raz bardziej popularna, bo chyba nie rozumiem?

      Usuń
  12. Bardzo dojrzały artykuł . Ja również mam przyjaciółkę z domu dziecka , ale jest w zupełnie innej sytuacji jaką ty tutaj opisałeś. Jej rodzice są już dawno po rozwodzie . Mieszkała z matką . W końcu sama zadecydowała , że takie życie jakie miała z nią ją nie uszczęśliwia... W końcu kto wyrzeka się własnej córki i traktuje jak powietrze? jej matka traktowała ją jak obcą osobę. Zupełnie się nią nie interesowała i wielokrotnie mówiła , że nie jest jej córką . W końcu sprawa trafiła do sądu i Paulina trafiła do domu dziecka. Jest w nim już 4 rok , a jej matka wciąż swoje życie toczy tak jakby wcale nie istniała Paulina . Z resztą ona ma też rodzeństwo którym się też jej matka nie interesuje . Jak tak można? Dzwoniła po taksówkę i taksówkarz odprowadzał jej najmłodszą córkę do przedszkola. Ja sobie tego z palca nie wyssałam , bo dużo ludzi w moim mieście zna ta panią i wie jaki ma stosunek do swoich dzieci. Powracając do domu dziecka... Znam kilka osób z, które w nim przebywają. Sporo wiem w jaki sposób tam trafili i to jest na prawdę straszne i bardzo bardzo współczuję tym osobom . M.in przemoc w rodzinie , alkohol , a nawet gwałty na dzieciach. A co do osób o tych samych płciach to powinni mieć szansę na wychowanie własnego dziecka , ale tak jak napisałeś w naszym kraju tego nie rozumieją i szczerze wątpię , że to kiedyś zaakceptują nawet jeśli powstały by różnego rodzaju akcje i petycje by ludzie podpisywali.

    OdpowiedzUsuń
  13. <3 Jesteś bardzo dobra osobą. <3

    OdpowiedzUsuń
  14. Trans to nie orientacja. Z notką się zgadzam. :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Gdy po raz pierwszy uslyszalam wlasnie o adoptowaniu dzieci przez pary homo lub bi to zdecydowanie bylam na nie. Nie wyobrazalam sobie tego wogule. Bo jak to tak... dziecko wychowywane przez dwoch ojcow czy dwie matki. Dla mnie bylo to chore. Ale zaczelam czytac o tym wszystkim w internecie, na forach czy nawet w codziennych gazetach. Coraz bardziej rozumialam, ze robi sie to z milosci i co najwazniejsze dla dzieci. Do tej pory za adopcja bylam tak na 85%, ale po przeczytaniu twojego wpisu juz wiem ze to sie oplaca, ze ttzeba to robic. Zalegalizowac wkoncu ta adopcje a przede wszystkim zwiazki, poniewaz kazdy czlowiek, bez wyjatku ma prawo do szczescia i stworzenia rodziny. No ale w polsce nie mozemy, bo co? Bo rzad. To kolejny temat, nie bede go dalej drazyc ale teraz na sto pro jestem przekonana do adopcji dzieci pprzez pary homo i biseksualne. Dziekuje Ci bardzo i swietny wpis. Jak kazdy twoj :3 czekam na nastepny. :)

    OdpowiedzUsuń
  16. a ja się nie zgadzam . dzieci w rodzinach homo.. nie będą w pełni sprawne psychicznie .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mylisz sie maks ma rację kc maksiu <3<3<3<3

      Usuń
    2. Nie sprawne psychicznie to jest dziecko twoich rodzicow. Jak mozesz mowic ze te dzieci beda jakies nie normalne? Mam kolezanke ktora ma dwoch ojcow bo gdy miala 2 lata to matka ich zostawila a ojciec po jakims czasie znalasl sb zyciowego partnera i zyja normalnie i Monika bo tak ma na imie ta kokezanka ma teraz 17 lat i nie wydaje sie jakas nie normalna psychicznie a znam ja bardzo dobrze

      Usuń
  17. Ja powiem tyle. To co napisałeś to czysta prawda. Ale widać ludzie w Polsce wolą żeby dzieci nie miały ani jednego z rodziców niż żeby miała dwie matki lub dwóch ojców. Strasznie podoba mi się Twoje nastawienie i muszę przyznać że moje jest takie samo. Nie wiem jak można wyśmiewać się z kogoś kto ma dwóch ojców lub dwie matki. Czy to nie jest podobne do tego jakby naśmiewać się z dzieci które nie mają ojców lub Ci ojcowie ich zostawili i w danej chwili mieszkają z matką i np. ciocią ? No ale cóż...witamy w Polsce.

    OdpowiedzUsuń
  18. Sama mam kuzynostwo w bidulu i wiem jak bardzo potrzebują miłości.. i w dodatku są w 100% tolerancyjni. Ale czy ktoś chciałby być wyśmiewany przez to, że ma się dwie matki czy ojców? Niestety w Polsce jest to nie uniknione.. nasz naród musi się zmienić, lecz to potrwa zbyt długo.
    Wpis jak zwykle wspaniały. :)

    OdpowiedzUsuń
  19. fakt lepiej napisac tu niz na asku..przepraszam jezeli nie bedzie slowo w slowo to co tam napisalam.Naprawde jestesmy tak bardzo ograniczeni?Obojetni na los tych dzieci?Lepiej zeby siedzialy w tych domach dzieckach(same,bez nikogo,zle trakowane)?,niz zeby zostaly pokochane przez 2 tatusiow czy 2 mamusie?Kazdy z nas potrzebuje milosci,a dzieci najbardziej.Lepiej zeby dziecko bylo bite,glodne,wychowywane w rodzinie gdzie panuje przemoc,alkoholizm,erotyka,niz bylo kochane i akceptowane przez rodzicow tej samej plci?!Czy to oznacza,ze osoby grubsze,chore,innego koloru skory,wyznania tez nie powinny wychowywac dzieci bo sa niby "inni" od nas?! Pomyslmy czy chcielibysmy znajdowac sie w takiej sytuacji,gdzie jestesmy tak dyskyminowani,czy nasze dzieci z takiego powoduNIE ROB DRUGIEMU CO TOBIE NIEMILE.Zastanowmy sie nad kazdym wypowiedzianym slowem wypowiedzianym w strone takich dzieci(mozemy je skrzywdzic slowami ),one przeciez nic nie zrobily(nie mozemy ich obwiniac,ze zostaly one adoptowane przez pare homosesualna).Nie wiemy co kryje sie w glowach tych dzieci,nie wiemy co przezywaja,moga one miec pozniej trudnosc w nawaizywaniu relacji z innymi poprzez jakies glupie zaczepki dotyczace rodzicow.Rodzice nie nastawiajcie wrogo swoich pociech do takich osob,nie tlumaczcie sie tym,ze chcecie uchronic swoje dziecko przed tym, aby ono nie zostalo bi czy homo(bo jezeli beda to i tak tego nie zmienicie).Tak naprawde chcecie siebie "ochronic"przed tym,homoseksualizm czy bisekslualizm to nie choroba,nie zarazimy sie tym poprzez podanie takiej osobie reki czy gdy porozmawiamy z taka osoba.Duzo osob pewnie nie zrozumie tego problemu bo sa rodzin,gdzie sa akceptowani.Powinno sie przeprowadzic jakis eksperyment, gdzie osoba z normalnego domu chociazby jeden tydzien mogla spedzic w domu dziecka, a jeden tydzien z para homoseksualna,(ktora traktowalaby was z rodzicielska miloscia), ciekwe czy zmienilibyscie zdanie(takie gdybanie).Albo po prostu zapytac sie tych,ktorzy sa wychowywani w takim srodowisku.Moze to tez jest dobry moment aby podziekowac rodzicom(o ile ich mamy ,niezalenie jakie mamy z nimi kontakty), za to ze sie ich ma,ze nie musimy teraz siedziec gdzies w bidulu?

    OdpowiedzUsuń
  20. super opisane , lepiej bym tego nie napisał :)
    Super praca , z resztą jak wszystkie ^^

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja jestem zdania, że pary homoseksualne lepiej wychowają dzieci niż niejedna kobieta i mężczyzna, tworząca związek. Dwóch tatusiów, czy dwie mamusie uczą jak szanować innych, tolerować odmienność. Myślę, że dziecko, które jest wychowywane przez taką parę jest szczęśliwe, będąc obdarzone bezgraniczną miłością. Co z tego, że zamiast ojca i matki, ma dwóch tatusiów, czy dwie mamusie? Przecież to tylko płeć. Kwestia wychowania i miłości nie posiada przecież płciowych ograniczeń. Niektórzy ludzie są "sto lat za murzynami", że się tak wyrażę, choć może to troszkę niegrzeczne:D
    Ci, którzy naśmiewają się z odmienności, brzydzą się tym, są po prostu niedojrzali emocjonalnie. Inteligentny człowiek nie musi rozumieć wszystkiego, ale toleruje bo tak nakazuje mu rozum. Skoro to nie jest z nim związane, to nie musi się wtrącać.
    Całość artykułu naprawdę fajnie podkreśliła piosenka o dwóch tatusiach. :3
    Wierzę w to, iż wiele osób zmienia swoje podejście do życia, czytając Twoje wpisy.
    Mega :)


    Let's smile

    OdpowiedzUsuń
  22. Zgadzam się z Tobą całkowicie. Lepiej, żeby dziecko miało kochającą się rodzinę niż siedziało w "bidulu". Nie ważne czy dwie kobiety, dwóch mężczyzn czy kobieta i mężczyzna. Ważne, żeby kochali siebie i dziecko. Chociaż szczerze współczuję takiemu dziecku, gdy pójdzie do szkoły, do gimnazjum. Nie będzie miało życia. Rówieśnicy je "zjedzą". W rodzinie będzie wszystko fajnie, będą się kochać i wgl, ale wśród rówieśników ta osoba będzie skreślona. Witamy w Polsce...

    OdpowiedzUsuń
  23. Nie akceptuje w pełni homoseksualizmu, ale toleruje. Ale jak czytam Maksa wypowiedzi na takie tematy, to coraz bardziej zmieniam zdanie i patrze na pary homo inaczej. Może, jestem negatywnie nastawiona wobec nich przez braci, którzy ich nienawidzą, albo moich rówieśników. Jak przeczytałam to naprawdę zrozumiałam, że to też ludzie. I lepiej, żeby dzieci kochały pary homo niż, siedziały bez miłości w domu dziecka. Boję się tego, że ludzie wyśmieją takie dzieciaki, ale właśnie to jest sprawa nietolerancyjnego społeczeństwa. Przecież orientacji się nie wybiera, a ludzi myślą, że jeśli dzieciaki zostanął adoptowane przez pary homo to orientacja dzieciaków będzie ta sama. Może, dzieciaki będą w wieku dojrzewania złę, że ich rodzice to homoseksualiści, ale to dojrzewanie. Gdy będą dorośli to będą kochać ich mocno.
    Gdybym osobiście poznałą a nawet zaprzyjaźniła się z osobą homoseksualną lub biseksualną to myślę, że do końca bym zmieniła zdanie na ich temat.
    Dzięki Maks, że mnie zmieniasz :) .

    OdpowiedzUsuń
  24. Ja również zgadzam się z Tobą w 100%. Pary homoseksualne mogą stanowić lepszą rodzinę dla dziecka/dzieci niż pary heteroseksualne. Mężczyzna i mężczyzna czy kobieta i kobieta potrafią dać tyle samo miłości co kobieta i mężczyzna, a nawet potrafią dać jej więcej w niektórych przypadkach. Jeśli dobrze wytłumaczy się dziecku dlaczego ono ma dwóch tatusiów czy dwie matki to dziecko to zrozumie i będzie szczęśliwe. Niekiedy lepiej żeby miało ono własnie rodziców homoseksualistów niż rodziców heteroseksualistów, którzy je zaniedbują, biją itp. Tak wiem, że Ty wszystko to ująłeś w innych słowach w tym wpisie, ale to takie moje skromne zdanie też :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Mateusz Lambert18 lipca 2014 18:08

    Cudowny wpis! Lepiej bym tego nie ujął, a piosenka genialna! ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. BOŻEE JESTEM NA 1000% NA TAK!!

    OdpowiedzUsuń
  27. Polska to gowno i to wielkie. Tylko zakazy i nakazy. Powinni wszyscy tolerować pary homo, bi plus zalegalizować ziolo! ;)

    OdpowiedzUsuń
  28. BRAWO, ROZKURWCIE PSYCHIKĘ DZIECIOM JEBANE LEWAKI, WYPIERDALAĆ PEDAŁY

    OdpowiedzUsuń
  29. Temat faktycznie jest trudny. Jest trudny, dlatego że ludzie mają w sobie dużo nienawiści, nienawiści, która wynika ze strachu przed nieznanym. Ludzie boją się tego, czego nie znają, z czym nie mają styczności. Boją się, bo widzą w ludziach o innej orientacji seksualnej, nie ludzi, ale jakby inne istoty. Obce istoty, które dziwnie się zachowują. Tymczasem ludzie o innej seksualności nadal są ludźmi. Ludźmi z krwi i kości. Są tak samo dobrzy i źli jak ludzie heteroseksualni. Nie ma podziałów na grupy. Nie ma ludzi i podludzi. Jesteśmy jedną rasą, jednym gatunkiem i nasze serca biją w jednym tonie. Zaglądam na tego bloga dosyć często, ponieważ interesują mnie tematy, które się na nim porusza, ale dopiero dzisiaj chciałam napisać tutaj coś po raz pierwszy. Tak kazało mi zrobić moje wewnętrzne JA. Mimo że jestem katoliczką i wierzę w Boga, to jednak uważam, że niektóre rzeczy, do których stara przekonać nas Kościół są śmieszne. Po prostu słucham ich i chce mi się śmiać. Uważam że ludzie nie mają wpływu na to jacy się rodzą. Czy są homo, hetero czy biseksualni. Jakim cudem orientacja może być wynalazkiem człowieka ? Nie może. Miłość i nienawiść, dobro i zło. To rządzi ludźmi. Od nas zależy czy chcemy się wspiąć na wyższy poziom społeczeństwa. Czas abyśmy zaczęli szanować każdego człowieka. KAŻDEGO. Myślę, że każdy kto tak nie uważa, powinien czytać sobie ten post tak długo aż trafi to do jego ograniczonego umysłu, a wtedy może dozna olśnienia i stanie się WOLNYM CZŁOWIEKIEM. Amen.

    OdpowiedzUsuń
  30. Zgadzam się z tym co napisałeś, to jest właśnie nasza zacofana Polska w której tolerancja jest ograniczona do minimum. Pary homoseksualne powinny mieć takie samo prawo do adopcji dzieci jak pary heteroseksualne, przecież dla dziecka nie liczy się to czy jest wychowywane przez dwie mamusie czy dwóch tatusiów. Jedyne czego dziecko oczekuje to miłości i poczucia bezpieczeństwa które daje mu rodzina. Ludzie w naszym kraju uważają że pary homoseksualne nie mogą tworzyć rodziny bo przecież na pewno dziecko w tej rodzinie jest bite głodzone i wykorzystywane seksualnie, co oczywiście jest nieprawdą ale ludzie i tak uważają że wiedzą najlepiej. Gdy porównano wypowiedzi dzieci z rodzin homoseksualnych i heteroseksualnych na temat jak są traktowane w domu, czy mają poświęcone wystarczająco dużo uwagi i czasu, to z wypowiedzi dzieci wynika że dziewięćdziesiąt pięć procent dzieci par homoseksualnych jest otoczone większą uwagą i poświęcanym im czasem niż dzieci par heteroseksualnych. Czy lepszą matką mogła by byś kobieta będąca w związku homoseksualnym od kobiety będących w związku z mężczyzną którego przekonaniem jest iż dziecko tylko zaszkodziło ich związkowi? Czy mało słyszy się że dzieci zostają porzucone przez swoje matki a potem wychowują się w domach dziecka. Gdyby w naszym kraju nastąpiła zmian w myśleniu wielu ludzi to nastąpiła by legalizacja adopcji dzieci przez pary homoseksualne, gdyby tak się stało to przynajmniej jakaś część tych dzieci miałaby szanse na zaznanie prawdziwego ciepła rodzinnego ogniska miłości.
    Mariola :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Polska to ogólnie kraj nie zorganizowany... Zabiera się dziecko rodzinie która nie ma pieniędzy na jego wychowanie, a ta która już go adoptuje (jeśli wgl to zrobi) otrzymuje pieniądze za to że go wychowuje. Gratulacje dla osoby która opracowała taki system...

    OdpowiedzUsuń
  32. Ricky Martin zerwał na początku stycznia z Carlosem ;P

    OdpowiedzUsuń
  33. chyba Cie pojebało! Jak se zrobisz to bedziesz miał.
    Gej z gejem nie powinien wychowywać dzieci.

    OdpowiedzUsuń
  34. Jak najbardziej prawdziwy i zgodny wpis. Dzięki Maks za takie próby przekonywania społeczeństwa.Zgadzam się w stu procentach i miałam już takie myślenie przed przeczytaniem tego wpisu,ale to mnie uświadamia ile jeszcze pracy trzeba włożyć aby świat w końcu stał się normalny.

    OdpowiedzUsuń
  35. Max troszkę słabo ze ty się wypowiadasz na ten temat znając swoja przeszłość , czemu bruzdzisz dzieciom w głowie to ty jesteś problemem społeczeństwa !!! Uciekł z polski , ty nie Mickiewicz , schowaj sie tam z tym twoim chłopcem bawcie sie dobrze , życzę Ci wszystkiego najj , ale przestań dalej ośmieszać się w internecie , raczej przejdź się do psychiatry może on Ci pomoże ;))

    OdpowiedzUsuń
  36. Zgadzam sie z wszystkim, co napisales, ale to nie przejdzie, na pewno nie za mojego zycia i pewnie nie za zycia dzieci mojego brata itd. Nie wiem ile jeszcze musi czasu uplynac w Polsce, bo co rozumni ludzi stad uciekaja. I jeszcze tak odbiegajac troche od tematu, wspieram Was calym sercem i wspoczuje rozpierdolu na profilu.

    OdpowiedzUsuń
  37. Niby sie zgadzam, ale takie dziecko nie bedze miała fajnie mając dwóch ojców..

    OdpowiedzUsuń
  38. Byle by tylko homoseksualni rodzice potrafili zaakceptowac orientacje swojego dziecka i nie narzucali mu własnej... czytałam kiedyś o parze homoseksualnych kobiet wychowujących synka, z którego zrobiły małego transwestytę

    OdpowiedzUsuń
  39. Płakać mi się chce... Oczywiście, że jestem za adopcją dzieci przez pary homoseksualne. Ludzie patrzą tylko przez stereotypy i mity, które w Polsce nasilał system komunistyczny, potem propaganda prawicowo-katolicka. Nikt nie patrzy na naukę i badania. Homoseksualizm jest wrodzony, a dla wątpiących polecam poczytać o budowie podwzgórza w mózgu u kobiety hetero/geja czy mężczyzny hetero/lesbijki, u biseksualistów też jest trochę inna budowa niektórych fragmentów podwzgórza. Wracając do tematu adopcji to na pewno legalizacja była by czymś co na pewno poprawiło by stan, że się tak wyrażę emocjonalny społeczeństwa. Jeśli ktoś w przedszkolu pozna przyjaciela, który ma np. dwóch ojców to potem nie powie mu w twarz, że to syn pedałów tylko to zaakceptuje nawet w destrukcyjnym gimnazjum. Przyjaźń łączy ludzi bezwzględnie. W wielu liceach można spotkać osoby homo/bi. Nie są one wyśmiewane. Przyjaźnią się z kolegami i koleżankami. Może czasem ktoś coś powie za plecami, ale to nic. Świat idzie w dobrym kierunku. Kiedyś w Stanach wstydem było byś "murzynem", gardziło się nimi, a dziś? Sami spójrzcie na Amerykę, rasizm tak zmalał, tak samo jak na zachodzie europy. Może to głównie przez społeczeństwo i większy dobrobyt. Maks, podziwiam Cię za to jaki jesteś, za to, że jesteś otwarty i warty więcej niż nie jeden człowiek, takich nam potrzeba :)

    OdpowiedzUsuń
  40. 100% prawdy. Jesteś wspaniałą i mądrą osobą !

    OdpowiedzUsuń
  41. Drogi Maksie , imponujace jest to jak otwarcie reprezentujesz homoseksualizm ( nigdy nie bylbym w stanie tego zrobic). Dla mnie moja orientacja jest powodem do wstydu , jadnak nie chcialbym jej zmienic. A co do tematu to owszem , homoseksualisci moga byc lepszymi rodzicami od niektorych heteroseksualistow.Niestety trzeba sie liczyc z tym ,ze dziecko byloby powodem do ciaglych drwin , przezywalo liczne katusze. Mowiac szczerze szkoda by bylo mi mojego dziecka gdyby przezywalo egzystencje w taki sposob , to mogloby odbic sie znacznie na jego zdrowiu psychicznym , jak i fizycznym ( przez nietolerujacych rowiesnikow). Ja homoseksualista uwazam , ze homoseksualisci nie powinni wychowywac dzieci.

    OdpowiedzUsuń

Thanks for your comment :) See ya later

 

Follow by Email

Blogger news

Najlepsze Blogi

Twitter Updates